Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          Przyczyń się do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypełnić kilka rubryk przekaż 1% należnego podatku na rzecz LZS Justynów 

M.P.: Rzadko się zdarza by zawodnika z taką przeszłością – blisko 100 meczów w Ekstraklasie – można było spotkać na ławkach trenerskich w A-klasowych drużynach. Co skłoniło Pana by rozpocząć pracę w drużynie z tak niskiego szczebla rozgrywek?

Piotr Kuklis (Czarni Smardzew): Mój przyjaciel poprosił mnie bym ogarnął chłopaków. Wcześniej drużyna nie miała trenera przed awansem do A-klasy. A że jestem na miejscu, teraz na stałe to powiedziałem sobie czemu nie.

M.P.: Nie jest pan zawodnikiem wiekowym. Z tego co mi wiadomo ma Pan tylko 31 lat. Czy nie dało by rade zamiast zająć się trenerką jednak pograć w piłkę jako zawodnik. I nie mówię tu o A klasie, ale umiejętności są pewnie co najmniej na 2 ligę.

Piotr Kuklis (Czarni Smardzew): Naprawdę serce by chciało, ale zdrowie jednak nie pozwala. Musiałem podjąć męską decyzję i skończyć granie bo resztki zdrowia chciałem zachować. Są pewne naleciałości, przeciążeniowe sprawy i naprawdę doskwierało mi to.

M.P.: Wróćmy więc do teraźniejszości. Jak oceni Pan dzisiejszy mecz?

Piotr Kuklis (Czarni Smardzew): Dużo walki. Ale tak jest w każdym meczu w A-klasie. Troszeczkę za dużo złośliwości, rozmów, krzyków, nerwowości, przerzucania winy na sędziego z obu stron. Zawodnicy powinni zająć się po prostu grą w piłkę. Dla nas najważniejsze, że wygraliśmy. Mieliśmy troszeczkę szczęścia, ale stare przysłowie mówi, że szczęście sprzyja lepszym. Wydaje się, że zasłużyliśmy na to zwycięstwo.

M.P.: Udany początek sezonu. Siedem punktów w trzech meczach. Czy zatem liczycie, że włączycie się o grę o wyższe cele w tym sezonie?

Piotr Kuklis (Czarni Smardzew): Powiem tak. Najważniejszy dla nas jest najbliższy mecz.

M.P.: Dziękuję za rozmowę, gratuluję zwycięstwa i życzę powodzenia w najbliższych meczach.

M.P.: Panie trenerze dzisiaj drużyna wyglądała tak jakby wszyscy zawodnicy byli do rana na weselu i prosto z niego przyjechali na mecz. Jak odniesie się Pan do mizernego poziomu jaki prezentowała drużyna w dzisiejszym meczu?

Piotr Turek (LZS Justynów): Ciężko jest mi skomentować dzisiejszy mecz, nie tego oczekuję od drużyny. Pewnie tym co powiem uderzę w cały nasz zespół. Wiem, że każdy ma świadomość, że zagraliśmy słabe zawody. Staram się usprawiedliwić chłopaków tym, że zawsze jest taki moment gdy podnosimy swoje indywidualne umiejętności, podnosimy jakość to przychodzi taki czas, że spada nam forma, z racji tego, że mamy więcej możliwości, wiedzy, świadomości. Czasem zaczynamy się zastanawiać, jak gramy prozaiczny football „kopnij, biegnij” wtedy jest nam łatwiej i robimy to automatycznie. Teraz uważam, że musimy poczekać kiedy świadomość nasza będzie na takim poziomie, że wejdzie to wszystko w automatyzm. Staram się tu w ten sposób usprawiedliwiać zespół bo wiem, że to jest drużyna która chce zwyciężać. W szatni nie wygląda to tak, że my nie chcemy grać, wygrywać jednak problem leży trochę głębiej. Martwi mnie fakt, kiedy tracimy bramki to nie umiemy się podnieść. Psychicznie jesteśmy rozbici, nie jesteśmy cierpliwi, nie budujemy gry, nie jesteśmy odpowiedzialni, gramy niefrasobliwie. Mamy sytuacje jedną, którą musimy wykorzystać. To nie jest poziom juniorski gdzie będziemy w meczu takich szans mieli piętnaście i któraś wpadnie i mecz sam się wygra. Z poziomu A-klasy, który się z roku na rok podnosi widać, że nie jesteśmy zespołem indywidualności. Jesteśmy zespołem, który ma tworzyć kolektyw, tu wszyscy mają zwyciężać mecze. Sytuacje trzeba wykorzystywać, a my tego nie robimy. Mamy problem ze strzelaniem bramek to widać. W trzech meczach strzeliliśmy trze gole, to bardzo mało.

M.P.: Zgadza się. Widać w naszych meczach brak Krzyśka Pawlaka, który jest na urlopie, a jest to nasza siła w ofensywie. Mnie martwi patrząc na drużynę co innego, poza tym, że fizycznie wyglądaliśmy tu bardzo słabo, nie mieliśmy szybkości, świeżości, startu do piłki. Widać było zalążki walki, ambicji ale to nie wystarczyło. Graliśmy z przeciwnikiem, który górował nad nami centymetrami i tak naprawdę nie pokazał dobrego footbolu, wystarczyło zagrać z nimi po prostu inteligentnie, po ziemi klapiąc piłkę i wychodząc na pozycje tak jak to miało miejsce w jednej akcji w 85 minucie. Brakło mi tu inteligencji piłkarskiej naszej drużyny.

Piotr Turek (LZS Justynów): Tak. Masz Michał zdecydowanie racje. Mówiłem, że złe środki podejmowaliśmy już od początku na samym boisku. Uprzedzałem zespół, że to będzie mecz tzw „rąbanki ligowej” i będzie trzeba na takie mecze uważać. Tak jak zauważyłeś Czarni to zespół mocny fizycznie, a my kurczowo trzymaliśmy się dziwnych dośrodkowań. U rywali średnia wzrostu była „195” u nas „165”  i my usilnie chcieliśmy wygrać z nimi głowę co w ogóle nie przynosiło rezultatów. Modyfikacje w przerwie nie przyniosły realnych zmian jakościowych na boisku. Niestety. Chłopaki sami nawet teraz powiedzieli w szatni, że podejmowali ciągle złe decyzje. Brakowało tempa podejmowania reakcji na wydarzenia, cały czas było za późno. Kiedy trzeba było podać my uderzamy kiedy strzelać my kombinowaliśmy. Jestem w głębokiej nadziei, że kolejne mecze przyniosą nam upragnione zwycięstwo i przede wszystkim zespół odżyje psychicznie.

M.P.: Dziś ze smutkiem spojrzałem na naszą ławkę rezerwową, gdzie obok rezerwowego bramkarza było tylko dwóch zawodników. Nasi młodzi piłkarze Bińczak i Maćkowiak chyba wywiesili białe flagi i zachowali się niepoważnie w stosunku do drużyny. Może trzeba pomyśleć by porozmawiać z kilkoma piłkarzami, którzy nie grają u nas bo nie są w stanie poświęcić swojego czasu na treningi, ale stawiali by się na meczach i na pewno zwiększyli jakość i konkurencję na kilku pozycjach.

Piotr Turek (LZS Justynów): Absencja zawodników niech zostanie tajemnicą szatni, bo staramy się tworzyć kolektyw w szatni. Aczkolwiek jeśli chodzi o liczebność naszej kadry to na razie jestem o to spokojny. Myślę, że sobie poradzimy. Ja wierzę w tych chłopaków i dopóki będę trenerem i dopóki będę z nimi pracował to będę w nich wierzył. A jeżeli przestane  to oni będą pierwszymi, którzy się o tym dowiedzą.

M.P.: Liczebność może tak, ale czy jest ta jakość?

Piotr Turek (LZS Justynów): Jakość jest wystarczająca by zrealizować cel jaki sobie założyliśmy. Ja bardzo w to wierzę.

M.P.: Dziękuję za rozmowę i czekam na zwycięstwo za tydzień.

Rozmawiał M.P.

 

Poprzedni Mecz

       
LZS Justynów  - Włókniarz Zgierz
4 : 3

Następne mecze piłkarzy

ŁÓDZKA KLASA A Grupa II  

27.05.2018 r. godz. 11.00 (niedziela)

       
Sport Perfect  - LZS Justynów

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp. Klub Mecze Punkty
 1  Start Brzeziny 21 56
 2  Błękitni Dmosin 21 50
 3  KKS Koluszki 21 44
 4  Pogoń Rogów 21 41
 5  LZS Justynów 22 39
 6  MKP Boruta II Zgierz 21 38
 7  Czarni Smardzew 21 37
 8  Różyca 21 36
 9  Włokniarz Zgierz 22 31
 10  Sport Perfect 21 14
 11  Gałkówek 21 13
 12  Kalonka 21 13
 13  Zamek Skotniki 22 13
 14  Huragan Swędów 22 10

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR