Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          Przyczyń się do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypełnić kilka rubryk przekaż 1% należnego podatku na rzecz LZS Justynów 

M.P.: Michał zostałeś niekwestionowanym królem wieczoru. Wybrany zostałeś najlepszym zawodnikiem sezonu, najlepszym pomocnikiem, zdobyłeś najwięcej punktów w zabawie strony www oraz razem z Przemkiem strzeliłeś najwięcej goli w drużynie. Powiedz wszystkim jak się z tym czujesz?

Michał Biernacki: Nie czuje się wcale, żadnym królem Justynowa. Naprawdę. Powiem szczerze, że to wszystko co wydarzyło dzisiejszego wieczora to wywalczyliśmy sobie na boisku. Dużo siły ambicji i zdrowia kosztował nas ten sezon. Ja bez chłopaków nic bym nie zdobył. To prawda, że aby wygrać indywidualną klasyfikację to trzeba coś od siebie dołożyć. Faktycznie parę bramek strzeliłem, było tez parę asyst. Nie czyje się takim liderem jak pokazały to dzisiejsze wybory. Faktycznie nagrody są miłe ale mnie sodówka mi nie grozi.

Odbiegając od tematu trzeba podziękować tu paru osobom. Wszystkim, którzy przygotowują nam boisko, bo plac mamy wyborny. Tu wymienię osobę Jurka Plaskoty i jego ekipę pomocników. Trener Piotr Turek też dołożył swoje bo ustawił nas dobrze taktycznie tak, że potrafiliśmy wygrać tyle meczów. Wszystkich trudno tu wymienić na gorąco.

M.P.: Bardzo skromnie podchodzisz do sprawy. Cieszy mnie, że mamy takich zawodników. Powiedz jakie plany wiążesz z Justynowem w najbliższym sezonie?

Michał Biernacki: Od razu utnę wszelkie spekulacje i pogłoski. Zostaję w LZS na przyszły sezon. Przyznam, ze miałem propozycje zmiany barw, ale postanowiłem zostać w klubie. Co do mojej roli to trochę chciałbym by się ona zmieniła. Chciałbym mieć większy wpływ na pomoc młodym zawodnikom. Szczególnie na boisku. Co prawda mam dopiero 26 lat, ale otaczając się naszą młodzieżą to czuje się przy nich stary. Chłopaki mają dużo rezerwy, której nie pokazali w tym roku. Mam nadzieję, że pokażą to w przyszłym sezonie. Ja sam głosowałem na najlepszego młodzieżowca na Kacpra Ambrozika. Na niego liczę szczególnie, bo drzemią w nim wielkie możliwości. Z treningu na trening widać było, że wygląda coraz lepiej. Chciałbym by Ambro został takim moim odciążeniem, by poprowadził LZS swoimi akcjami do kolejnych zwycięstw.

M.P.: Michał ty już smak okręgówki znasz. Czas na innych. Czas byśmy pomyśleli by w przyszłym sezonie włączyć się do walki o awans.

Michał Biernacki: Jak najbardziej. Pokazaliśmy w paru meczach chociażby ze Sport Perfectem czy ŁKS-em, że możemy powalczyć i wygrać z każdym. Piotrek zawsze ustawiał mnie w środku obok młodych kolegów. Kristian Iwaczuk, Daniel Zakrzewski czy Kiniu to nawet piwa nie mogą kupić w sklepie, a oni mimo tego grają jak równy z równym ze starszymi rywalami. A przecież jeszcze się uczą i będą tylko lepsi. Z nimi to może się udać.

M.P: Dziękuję za rozmowę i życzę udanych wakacji.

M.P.: Przemek 10 bramek strzeliłeś w tym sezonie. Ile będzie w przyszłym?

Przemek Bartosik (najlepszy strzelec LZS): Michał, mam 35 lat i zastanawiam się czy dla mnie będzie przyszły sezon. Nie wiem czy trener Turek będzie chciał korzystać z moich usług. Niestety często ogranicza mnie czas i nie jestem pewny czy będę mógł grać w przyszłym sezonie.

M.P.: Osobiście nie mam co do Twoich umiejętności i Twojego wpływu na postawę drużyny żadnych wątpliwości. Twój licznik goli i bilans meczów pokazuje, że jesteś potrzebny tej drużynie. Jestem przekonany, że zobaczymy Cię na boisku w przyszłym sezonie.

Przemek Bartosik: Michał, ja czuję się bardziej przygotowany niż nieprzygotowany. W tym sezonie moje wytrenowanie było na pół gwizdka z uwagi na brak czasu na treningi. Chciałbym grać, zobaczymy jak to wszystko się poukłada.

M.P.: Mam propozycję. Umówmy się tak: pozwolimy ci na zakończenie kariery, w przyszłym bądź następnych latach jak wychowasz swojego następcę na środku ataku w LZS Justynów, który będzie tak skuteczny.

Przemek Bartosik: Mam nadzieje, ze mój następca już rośnie. Mam synka, który ma półtora roku. Chciałbym by został piłkarzem i kochał piłkę tak jak ja. Niestety mogłem grać tylko na poziomie okręgówki i to że dalej uprawiam tę dyscyplinę to tylko dlatego, że jest to moja pasja i kocham ten sport.

M.P.: Dziękuję Ci za rozmowę i mam nadzieję, że dalej będziemy oklaskiwać Cię w następnym sezonie.

M.P.: Kacper wygrałeś klasyfikacje na najlepszego młodzieżowca w naszym klubie. Czy czujesz się najlepszym „młodzikiem” w LZS?

Kacper Ambrozik: Powiem tak, czuje się dobrze i jest mi bardzo miło, że zostałem wyróżniony. Natomiast ja czuje się na równi z moimi kolegami, nie jestem od nich ani lepszy ani gorszy.

M.P.: Pamiętam sytuację z przed roku, kiedy pojechałeś ze mną kibicować LZS w Parzęczewie, na ostatnim naszym meczu w okręgówce. Pamiętam dobrze jak mówiłeś mi, że Twoim marzeniem jest grać w seniorach na lewej pomocy. Dla mnie wydawało się to wtedy mało realne. Poczyniłeś ogromny progres i teraz jesteś etatowym lewym pomocnikiem. Powiedz mi czy czujesz się lepszym piłkarzem?

Kacper Ambrozik: Oczywiście zgodzę się z tym. To jest racja co mówisz. Odkąd zacząłem przychodzić na mecze LZS od piątej klasy podstawówki, oglądałem starszych chłopaków i trenera Turka w bramce. Wtedy w moim życiu zaczęła się pewna część, która trwa do dzisiaj. Bramkarz, którego oglądałem został naszym trenerem w juniorach i bardzo fajnie wspominam tamten czas, a gra w seniorach to zawsze było moje marzenie i to marzenie się spełniło. Krok po kroku, myślę że będę się dalej rozwijał i grał dla LZS najlepiej jak będę mógł.

M.P.: Następny sezon będzie dla Ciebie już drugim seniorskim. Liczymy, że pokarzesz lepsze umiejętności i w końcu strzelisz swojego pierwszego gola dla Justynowa.

Kacper Ambrozik: Jasne, że tak. Też bym tak chciał. Debiutancka runda jesienna była dla mnie trudna, postanowiłem, że poprawie pewne aspekty w mojej grze. Niektóre się udało i było mi miło jak asystowałem kolegom przy ich golach. W nowym sezonie chciałbym poprawić skuteczność i mieć kilka asyst.

M.P.: Na to wszyscy liczymy. Dziękuję i życzę udanych wakacji.

M.P.: Krzysztof zdobyłeś wyróżnienie dla najlepszego napastnika grając tylko wiosną. Strzeliłeś 6 bramek. To mniej od najlepszych strzelców. Czy to cię nie zdziwiło, że jednak kibice piłkarze postawili na Ciebie?

Krzysztof Pawlak (najlepszy napastnik): Powiedziałem to przy odbieraniu nagrody, to że grałem tylko pół sezonu w mojej opinii inni chłopaki zasłużyli na tą nagrodę bardziej. Cóż były to głosy kibiców, działaczy, piłkarzy, całego otoczenia więc mogę się tylko z tego wyróżnienia cieszyć.

M.P.: Skromność przez Ciebie przemawia. Krzysiek jak będzie Twoja przyszłość w LZS?

Krzysztof Pawlak: To żadna tajemnica. Niewiadomo czy będę mógł grać w piłkę w przyszłym sezonie. Jest to tylko i wyłącznie związane z moim zdrowiem. Przeszedłem badania kolana, które w przeszłości było kontuzjowane i nie wyszło ono pomyślnie. Co prawda jestem już umówiony na wizytę u dr Domżala i zobaczymy co powie i czy będę mógł grać czy niestety będę musiał od piłki odpocząć. Szczerze mówiąc szanse są małe.

M.P.: Będziemy wszyscy trzymać kciuki, bo byłeś naszą siłą ofensywną w tych wiosennych meczach i dzięki Tobie i twoim bramkom zdobyliśmy kilka bezcennych punktów.

Krzysztof Pawlak: Nie ukrywam, że sam chciałbym dalej pobawić się piłką w Justynowie, bo w końcu całe życie gdzieś grałem i tak łatwo nie chciałbym z tego rezygnować. Niestety trzeba powiedzieć, że zdrowie jest w tym wypadku najważniejsze. Zobaczymy, trzymajcie kciuki.

M.P.: Będziemy trzymać. Dziękuję za rozmowę.

M.P.: Jarek, na wstępie bardzo Ci dziękuję, że przyjechałeś na nasze zakończenie sezonu. Wygrałeś klasyfikacje na najładniejszą bramkę zdobytą przez LZS w mijających rozgrywkach. Był to gol najwyższej urody. Czy pamiętasz tę bramkę?

Jaromir Bergiel: Oczywiście, że pamiętam. Może w meczach w klasie A takie gole rzadko się zdarzają, ale się zdarzają. Dostałem dobre podanie od Kamila na 30-35 metrze nie pamiętam dokładnie i po prostu kopnąłem piłkę z powietrza w stronę bramki. Wpadła w okienko. Tyle.

M.P.: Bardzo skromnie opisałeś tą sytuację. Niestety kontuzja kolana, z którą się borykasz nie pozwoliła Ci na występy w barwach LZS na wiosnę. Może z Tobą w składzie udałoby się grać o wyższe cele?

Jaromir Bergiel: Śledziłem dokonania chłopaków na wiosnę i widziałem, że grali bardzo dobrze. Odnieśli dużo zwycięstw, także z drużynami z czołówki ŁKS czy Sport Perfectem. Tych punktów do wyższych miejsc zabrakło nam na jesień, a nie na wiosnę. Gdybyśmy zdobyli więcej oczek jesienią to moglibyśmy realnie myśleć o włączeniu się w grę o awans.

M.P.: Jarku tak naprawdę to nie zakończyłeś sportowej kariery. Oficjalnie nie zakomunikowałeś, że to koniec. Czy możemy się spodziewać, że zobaczymy Cię w trykocie LZS na meczu?

Jaromir Bergiel: Myślałem, żeby przyjść na trening, ale nie po to by przygotowywać się do meczów tylko dla zdrowia i kondycji po prostu poćwiczyć. Niestety by wrócić do footbalu to najpierw musiałbym przejść operację, a potem dopiero pomyśleć o grze. Na razie psychicznie nie jestem na to gotowy. Tym bardziej, że za rok będę stawał na ślubnym kobiercu.

M.P.: Wobec tego życzę Ci dużo zdrowia i powodzenia w życiu prywatnym.

M.P. Paweł, oczywiście bezdyskusyjnie wygrałeś klasyfikację na najlepszego bramkarza LZS, choć te 10 procent, które zabrał Ci Karpiu i Kuba to bardziej sytuacja humorystyczna. Jesteś w LZS bramkarzem bez konkurenta.

Paweł Worotnicki: Dokładnie. Przydałby się konkurent, ale nie moja w tym rola.

M.P.: Był u nas Kacper Szczepuła, niestety zrezygnował z gry.

Paweł Worotnicki: Faktycznie szkoda, że po kilku treningach i jednym meczu odszedł i już nie wrócił. Fajnie by był z nami jakiś młody bramkarz, który by mógł pomóc w trudnych momentach i wnieść coś do tej drużyny.

M.P.: To może tobie uda się kogoś wypatrzeć i wychować na swojego następcę?

Paweł Worotnicki: Być może się to uda.

M.P.: Skończyliśmy sezon na trzecim miejscu, które jest chyba sukcesem tej drużyny. W nowych rozgrywkach będą chyba inne cele bardziej ambitne?

Paweł Worotnicki: Wiemy o co będziemy grać w przyszłym sezonie. Każdy ma za cel awans do okręgówki. Aby to spełnić trzeba będzie wzmocnić kadrę zespołu. To będzie niezbędne.

M.P.: Faktycznie to prawda. Jeżeli utrzymałaby się linia defensywna z tobą w bramce to wzmocnień szukać będziemy chyba w przednich formacjach?

Paweł Worotnicki: Masz rację. W wielu meczach widać było, że brakuje nam wykończenia sytuacji. Stwarzaliśmy sobie okazje bramkowe lecz brakowało tej przysłowiowej kropki nad „i”. Taki rasowy łowca goli jak jesienią Jarek Bergiel drużynie by się bardzo przydał.

M.P.: Dzięki za rozmowę i życzę udanych wakacji.

M.P.: Gratuluję Ci nagrody dla najlepszego obrońcy LZS. Jak skomentujesz ten wybór?

Rafał Pankiewicz: Bardzo dziękuję to pierwsza nagroda w moim piłkarskim życiu jaką dostałem. Nie wiem, czy zasłużenie, ale bardzo dziękuję tym co na mnie głosowali. Mam nadzieję, że nie spocznę na laurach i w przyszłym sezonie również będę liczył się w tej klasyfikacji.

M.P.: Z Twoich słów wnioskuję, że dalej zamierzasz grać dla LZS.

Rafał Pankiewicz: Jak dobrze pójdzie to do czterdziestki zostanę w tym klubie. Jeśli pozwoli na to zdrowie i forma fizyczna to chcę grać tu parę lat.

M.P.: Wygląda na to, że podoba Ci się gra w naszym klubie.

Rafał Pankiewicz: Jak najbardziej. Nie szykuję żadnej zmiany w moim życiu więc pogram parę lat dla LZS.

M.P.: Czy uważasz zapowiedzi trenera, że w przyszłym sezonie włączymy się w grę o awans będą realne?

Rafał Pankiewicz: Jestem zdania, że aby to się spełniło potrzeba drużynie wzmocnień. Dwóch, trzech doświadczonych piłkarzy by się przydało. Z tą kadrą plus wzmocnienia jeżeli dobrze przepracujemy okres przygotowawczy i nabierzemy kondycji fizycznej to powinniśmy powalczyć.

M.P.: Dziękuję za rozmowę, życzę udanych wakacji i do zobaczenie w nowym sezonie.

Rozmawiał M.P.

Poprzedni Mecz

      
LKS Różyca  - LZS Justynów
0 :  1

Następne mecze piłkarzy

ŁÓDZKA KLASA A Grupa II  

sierpień 2018 r.

      
------------- - LZS Justynów

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp. Klub Mecze Punkty
 1  Start Brzeziny 26 69
 2  Błękitni Dmosin 26 62
 3  KKS Koluszki 26 59
 4  LZS Justynów 26 51
 5  Pogoń Rogów 26 49
 6  Różyca 26 43
 7  MKP Boruta II Zgierz 26 39
 8  Czarni Smardzew 26 38
 9  Włokniarz Zgierz 26 37
 10  Sport Perfect 26 22
 11  Kalonka 26 19
 12  Gałkówek 26 17
 13  Zamek Skotniki 26 14
 14  Huragan Swędów 26 10

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR