Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          Przyczyń się do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypełnić kilka rubryk przekaż 1% należnego podatku na rzecz LZS Justynów 

Obok seniorów, którzy rozegrali już 3 kolejki do boju ruszyli juniorzy i młodzicy.

Nasi najstarsi piłkarze, podopieczni trenera Darka Dziedziczaka po udanej inauguracji gdzie pokonali Ostrovię Ostrowy, w drugiej kolejce ulegli na wyjeździe Sokołowi Aleksandrów.

Pierwszy mecz juniorów zaczął się dla nas bardzo dobrze, po samodzielnej kontrze w 4 minucie Karol Jastrzębski umieszcza piłkę w bramce przeciwnika. Mecz w pierwszej połowie był wyrównany. W drugiej połowie nasi chłopcy podwyższyli prowadzenie po pięknie wykonanym strzale z rzutu wolnego, którego wykonawcą był Mateusz Woźny. Niestety przez naszą nie uwagę dostajemy bramkę w 76 minucie. Na całe szczęście goście nie poszli za ciosem i mogliśmy cieszyć się z inauguracyjnego zwycięstwa.

B1 Junior: LZS Justynów – Ostrovia Ostrowy 2:1

Bramki dla LZS: Jastrzębski, Woźny.

Skład LZS Justynów: Dominiak – Sójka, Walczak, Pabisiak, Michałus, Supera, Mizera (Michałkiewicz), Woźny, Jastrzębski, Frączkowski, Rakowski (Polcyn).

Niestety mecz wyjazdowy tak dobrze nam nie wyszedł. Pierwszą połowę przestaliśmy i  dostaliśmy trzy gole. Po męskiej rozmowie z trenerem w szatni druga połowa była znacznie  lepsza. Drużyna zaczęła grać piłką i w 55 min po pięknej akcji Górowskiego i Frączkowskiego, Damian Rakowskiego strzelił honorową bramkę. Gol spowodował, że drużyna ruszyła do przodu, zapominając o defensywie. Niestety jak to zwykle bywa w takich meczach zamiast zdobyć kolejne gole straciliśmy trzy następne i mecz zakończył się wysoką porażką, z której trzeba jak najszybciej wyciągnąć wnioski.

B1 Junior: Sokół Aleksandrów Łódzki – LZS Justynów 6:1

Bramka dla LZS: Rakowski

Skład LZS Justynów: Walczak - Sójka, Pabisiak, Michałus, Supera, Mizera, Michałkiewicz(Polcyn) , Jastrzębski, Frączkowski, Górowski, Rakowski.

W środę, 5 września, kolejny sezon rozgrywek ligowych rozpoczęła drużyna LZS Justynów z roczników 2006/2007. Końcówka okresu przygotowawczego pozwalała mieć nadzieję, że całoroczna ciężka praca pod okiem trenera Jarosława Staniaszczyka przyniesie wymierne efekty. Optymizmem napawały zarówno wygrane sparingi (m.in. ze Startem Brzeziny i ŁAF Łódź), jak i dokonane ostatnio wzmocnienia drużyny. Niestety, początek inauguracyjnego meczu przeciwko Milan Club Polonia Łódź przypomniał wszystkie najgorsze momenty poprzednich sezonów. Pierwsza bramka stracona już w drugiej minucie, po fatalnym błędzie w strefie obrony. Co gorsza, nasi chłopcy nie rzucili się do odrabiania strat, sprawiali wrażenie bojaźliwych i zdekoncentrowanych, skutkiem czego były kolejne bramki dla rywali, znów strzelone po błędach naszych zawodników. Po kwadransie gry goście prowadzili już 3:0. Na szczęście nasi chłopcy nie rzucili ręcznika, ale podjęli walkę. Nadzieję w serca kibiców wlał gol Kacpra Michałkiewicza z 25 minuty, strzelony piękną podcinką nad bramkarzem. Warto tu też podkreślić dojrzałe zachowanie Oliwiera Brota, który nie próbował strzelać, ale podał do znajdującego się w lepszej pozycji kolegi. Od tej pory to nasi chłopcy przeważali, rywal ograniczał się do sporadycznych kontrataków. W ostatniej minucie pierwszej połowy pada kontaktowa bramka, po mocnym i celnym strzale z daleka Adriana Błaszczyka. Gol do szatni i rosnąca przewaga naszych zawodników sprawiają, że na przerwę schodzimy w znacznie lepszych humorach, z wiarą w zwycięstwo. Niestety, druga połowa zaczyna się również niedobrze. Już trzy minuty po wznowieniu gry sami wrzucamy sobie (dosłownie) piłkę do siatki i jest 4:2 dla gości. Wprawdzie nasi chłopcy nie tracą wiary w sukces i nadal atakują, ale efekt bramkowy przynosi to dość późno. W 50 minucie piłkę w polu karnym przechwytuje Wiktor Stala i, choć wydawało się, że powinien podawać, mimo ostrego kąta podejmuje próbę strzału. Udaną! Na 10 minut przed końcem znów łapiemy kontakt z rywalem i wciąż atakujemy. W 55 minucie celny strzał z linii pola karnego oddaje Bartek Staniaszczyk. Znów warto podkreślić przytomne przepuszczenie piłki do lepiej ustawionego kolegi przez Kacpra Michałkiewicza. Mamy remis, dominujemy, a do końca jeszcze 5 minut. Po roku pełnym niepowodzeń widać, że chłopcy są głodni sukcesu. Idą za ciosem i zaledwie minutę później dobijają przeciwnika! Piłkę w polu karnym przejmuje Adrian Błaszczyk, wycofuje do ustawionego tuż przed polem karnym Kacpra Michałkiewicza, a ten strzela z pierwszej piłki nie do obrony! W końcówce kontrolujemy grę i pierwsze od długiego czasu ligowe zwycięstwo LZS staje się faktem. Liczymy na to, że niebawem przyjdą kolejne.

D1 Młodzik: LZS Justynów – Milan Club Polonia 5:4

Bramki dla LZS Justynów: Michałkiewicz 2, Błaszczyk, Stala, Staniaszczyk

Skład LZS Justynów: Filip Dudek, Bartosz Staniaszczyk, Mateusz Duda, Marcin Głogowski, Michał Kacprzak, Grzegorz Tomczyk, Kacper Michałkiewicz, Adrian Błaszczyk Rezerwowi: Mateusz Duda, Bartek Maciejewski, Oliwier Brot, Oskar Młynarczyk, Wiktor Stala, Jakub Tyluś, Antoni Sarna, Bartosz Mrożkiewicz

Po meczu inaugurującym tegoroczne rozgrywki ligowe nasi zawodnicy usłyszeli zapewne od trenera wiele gorzkich słów o braku koncentracji w pierwszych minutach. I najwyraźniej wzięli sobie te słowa do serca. Tym razem zaczęliśmy zupełnie inaczej: byliśmy skoncentrowani, graliśmy odpowiedzialnie, przez dłuższy czas utrzymywaliśmy się przy piłce, nie pozwalając gospodarzom spotkania na prowadzenie gry. Taki styl musiał zaowocować okazjami bramkowymi. I rzeczywiście. Pierwsza groźna sytuacja przyszła już w czwartej minucie, kiedy to Bartek Staniaszczyk świetnym podaniem obsłużył Adriana Błaszczyka. Strzał tego ostatniego obronił bramkarz Andrespolii. Dwie minuty później jednak już prowadziliśmy. Piłkę dostaje w polu karnym Wiktor Stala, jego pierwszy strzał broni bramkarz, wobec dobitki jest już bezradny. Mimo prowadzenia wciąż przeważamy. Swoje szanse mają Adrian Błaszczyk i Michał Kacprzak. Najlepszą okazję na podwyższenie wyniku marnujemy w 12 minucie, kiedy Adrian trafia z kilku metrów w słupek. Mówi się, że niewykorzystane okazje się mszczą – i tak, niestety, było i tym razem. W 13 minucie rywale przeprowadzają swoją pierwszą groźną akcję, wrzucają piłkę w pole karne, a Marcin Głogowski, chcąc odciąć napastnika Andrespolii od podania, trafia w piłkę tak nieszczęśliwie, że kieruje ją do bramki strzeżonej przez Mateusza Wójta. Tak pechowo stracony gol wyraźnie podciął skrzydła chłopcom. Już dwie minuty później Andrespolia wychodzi na prowadzenie. Gospodarze przeprowadzają szybki kontratak, wrzucając długą piłkę tuż przed pole karne, skąd oddają swój pierwszy celny strzał w tym meczu. Nasi chłopcy grają w tym czasie bardzo chaotycznie i niepewnie, nie potrafią odzyskać inicjatywy, jaką mieli w pierwszych dwunastu minutach. I niestety – w 17 minucie przegrywamy już 1:3! Kolejna prostopadła piłka gospodarzy przechodzi obok naszych obrońców, napastnik Andrespolii (Mikołaj Chmielewski) mija bramkarza i mimo ostrego kąta trafia do pustej bramki. Co gorsza, gdyby nie to, że obrona po nieudanym ofsajdzie bardzo wolno wracała w pole karne, prawdopodobnie udałoby się zatrzymać ten strzał jeszcze przed linią bramkową… W niespełna cztery minuty tracimy więc trzy bramki! Otrzeźwienie przychodzi około 20 minuty. Najpierw na minimalnym spalonym złapany zostaje wychodzący na pozycję sam na sam Oliwier Brot. W 23 minucie w okolice pola karnego rywali przedziera się Adrian Błaszczyk i oddaje niecelny strzał, jest jednak przy nim faulowany. Rzut wolny egzekwuje Grzegorz Tomczyk, który trafia w poprzeczkę. Chwilę później groźne dogranie Kacpra Michałkiewicza zostaje w ostatniej chwili zablokowane przez rywali. Znów mamy przewagę, nie potrafimy jednak przełożyć jej na kolejne gole. Najlepszym tego przykładem jest akcja z 29 minuty, w której najpierw Oliwier Brot dwukrotnie trafia z trzech metrów w obrońcę, zaś lekki strzał Bartka Kowalika łapie bramkarz. Ten ostatni popisuje się skuteczną interwencją jeszcze w ostatniej minucie pierwszej połowy. Choć mogliśmy wysoko prowadzić, przegrywamy ją 1:3.

Drugą połowę zaczynamy od straty piłki zaraz po wznowieniu. Na szczęście rywale kończą szybką kontrę niecelnym strzałem. Wprawdzie nasz bramkarz, udając się po piłkę, nie był równie szybki, jednak, kiedy już wznowiliśmy grę, przeprowadziliśmy akcję, która przyniosła bramkę kontaktową. Bartek Kowalik wrzuca z lewej strony piłkę na jeden kontakt do Kacpra Michałkiewicza, a ten, mimo ostro naciskającego go od tyłu obrońcy utrzymuje się przy piłce i strzela obok bramkarza. Chwilę później notujemy niedokładne dogranie Adriana Błaszczyka do Bartka Kowalika. Szkoda! Gdyby zagrana wzdłuż pola karnego piłka była celniejsza, prawdopodobnie cieszylibyśmy się z remisu. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 36 minucie zdobywamy trzecią bramkę. Wiktor Stala, który chwilę wcześniej wrócił na boisko, odbiera piłkę rywalowi, mija dwóch obrońców, a Adrian trafia w sytuacji sam na sam w bramkarza. Na szczęście do odbitej piłki dopada Kacper Michałkiewicz i strzela swoją czwartą bramkę w rozgrywkach! Mamy więc remis, ale tym razem nie potrafimy – jak w poprzednim meczu – pójść za ciosem i dobić rywala. Gra toczy się w większości w środku boiska, bez klarownych sytuacji pod którymkolwiek polem karnym. Kilkakrotnie dobrze interweniuje nasz bramkarz, trzeba jednak przyznać, że strzały nie są zbyt zaskakujące. Trudno wytłumaczyć to, co się stało w 13 minucie drugiej połowy. Rywale zagrywają niecelną piłkę w kierunku naszego pola karnego, dobiega do niej Michał Kacprzak i dobrze ją zastawia, odprowadzając do samej linii pola karnego, bramkarz zostaje na linii bramkowej nie próbując przejąć futbolówki, nikt nie ostrzega Michała, że zbliża się do niego od tyłu napastnik, nasz obrońca zaś, zupełnie niespodziewanie zagrywa lekko piłkę w bok – do nikogo. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiego prezentu. Napastnik Andrespolii przejmuje piłkę i strzela czwartego gola dla swej drużyny. Od tego czasu trwa wymiana ciosów, z lekkim wskazaniem na naszych zawodników, którzy znów stwarzają więcej klarownych sytuacji. Nie potrafimy ich jednak wykorzystać. W 48 minucie prawą stroną rusza świetnie grający w obronie nasz stoper, Mateusz Duda. Podaje do Kacpra, ten wrzuca piłkę przed pole karne do Bartka Kowalika, który myli się o milimetry! Cztery minuty przed końcem spotkania Grzegorz Tomczyk trafia w słupek. To już drugi w tym spotkaniu, plus poprzeczka – infrastruktura boiskowa wyraźnie nie sprzyja naszym zawodnikom. Trzy minuty później przesunięty do pomocy Michał Kacprzak niedokładnie przyjmuje piłkę w polu karnym, ma jednak wciąż szansę na jej przejęcie i strzał, ale zostaje popchnięty przez rywala. Mimo to sędzia nie dyktuje ewidentnego rzutu karnego. Rywale w tym czasie odpowiadają właściwie tylko jedną naprawdę groźną sytuacją. W 52 minucie piłkę strzeloną z rzutu wolnego w samo okienko udaną paradą wybija Mateusz Wójt. Czy można przegrać mecz, w którym przez większość czasu było się lepszym i stworzyło się więcej groźnych sytuacji? Niestety, jak widać, można. A przed nami o wiele trudniejsze spotkanie – z Widzewem. Być może tym razem nasi chłopcy pokażą, że można wygrać mecz, w którym zdecydowanie nie jest się faworytem?

Andrespoila II Wiśniowa Góra – LZS Justynów 4:3

Bramki dla LZS: Stala, Michałkiewicz 2 

Swój pierwszy mecz i w dodatku zwycięski mają na koncie nasi młodzicy z rocznika 2008/2009. Podopieczni trenera Mateusza Dzięgielewskiego we wtorek 11 września pokonali na swoim obiekcie LKS Gałkówek 6:4. Mecz odbył się w formule 4 razy po 15 minut. Po zaledwie 3 tygodniach zajęć chłopcy świetnie rozumieją się z trenerem, który w seniorach LZS pełni funkcję kapitana. Efektem wzajemnego zrozumienia jest bardzo dobra atmosfera oraz pierwsza wygrana od dłuższego czasu. W naszej drużynie zagrali: Oskar Zych, Oskar Zięba, Adrian Czernik, Karol Zięba, Antoni Dębski, Miłosz Wojciechowski, Filip Wojciechowski, Max Grzymski, Roch Mikulski, Stasiu Materla, Krzysztof Papiewski, Dawid Szafarz, Marcin Szafarz. Brawo czekamy na kolejne mecze i kolejne zwycięstwa.

Artykuł dzięki relacjom P. Pabisiaka (B1), R. Kępy (D1) oraz D. Zięby (D2)

 

 

Poprzedni Mecz

   
Milan Club Polonia - LZS Justynów
1 : 5

Następne mecze piłkarzy

ŁÓDZKA A KLASA gr. II

  21 października 2018 r. godz. 15.30 (niedziela)

      
LZS Justynów - Więcej Niż Sport

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp. Klub Mecze Punkty
 1  KKS Koluszki  7  19
 2  Błękitni Dmosin  7  18
 3  Różyca  7  16
 4  MKP Boruta II Zgierz
 8  16
 5  LZS Justynów  8  14
 6  Włókniarz Zgierz  8  14
 7  Milan Club Polonia   7  11
 8  Sport Perfect  8  9
 9  Gałkówek  7  7
 10  Kalonka  7  3
 11  Zamek Skotniki  8  3
 12  Czarni Smardzew  7  2
 13  Więcej Niż Sport  7  1
       

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR