Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          Przyczyń się do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypełnić kilka rubryk przekaż 1% należnego podatku na rzecz LZS Justynów 

W sobotę seniorzy LZS Justynów rozegrali kolejny mecz mistrzowski, a ich przeciwnikiem był zespół LKS Gałkówek. Z uwagi na bliskość obu miejscowości mecze  pomiędzy tymi drużynami nazywane są przez kibiców Derbami o Las. W minionym sezonie Justynów dwukrotnie pokonał rywala zza między. Tym razem obie drużyny podzieliły się punktami co biorąc pod uwagę miejsce zespołów w tabeli jest niespodzianką. Choć z przebiegu meczu remis można spokojnie uznać za sprawiedliwy. Po niezłych ostatnich spotkaniach, w których Gałkówek postraszył wyżej notowane zespoły ze Zgierza trener Sapiński przestrzegał przed huraoptymizmem. Jego obawy spotęgował fakt, że kilku zawodników zgłosiło absencje chorobowe. Daniel Zakrzewski, Kuba Pawlak, Wojtek Niżnikowski i Piotrek Biernacki nie zdążyli wykurować się na czas i zabrakło ich w kadrze meczowej. Michał Biernacki na szczęście zdążył, ale choroba odcisnęła swoje piętno i widać było w grze Michała, że cały tydzień się leczył. Na nieszczęście dwaj podstawowi do tej pory zawodnicy Mateusz Dzięgielewski i Marcin Milczarek nie mogli zagrać w tym spotkaniu z powodów osobistych.

Biorąc pod uwagę absencje w zespole trener Sapiński zmuszony był nieco przemeblować skład. Kacper Szumicki z obrony przesunięty został do środka drugiej linii, a Krzysiu Pawlak zamiast na szpicy podwieszony został za dwoma napastnikami, którymi w tym meczu byli Przemek Bartosik i Grzesiu Kopeć. W drużynie z Gałkówka zagrał nasz dobry znajomy Kamil Karpiński, który dwa ostatnie sezony spędził w Justynowie.

Początek spotkania nie obfitował w piłkarskie fajerwerki. Gra toczyła się w środku pola. Więcej było walki niż dobrych zagrań. Dopiero w 13 minucie Justynów po raz pierwszy zagroził bramce rywali. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Krzyśka Pawlaka, piłka spadła na głowę Michała Biernackiego, ale jego strzał był niecelny. Od 20 minuty przewagę w sytuacjach bramkowych osiągnął Gałkówek. W 24 minucie strzał napastnika gospodarzy z 20 metrów doskonale broni Paweł Worotnicki. Mieliśmy w tej akcji podwójne szczęście bowiem do odbitej przez Pawkę piłki wystartował napastnik LKS, ale w porę został uprzedzony przez naszego obrońcę. W 27 minucie nasz bramkarz popełnił błąd. Jego niepewne wyjście do górnej piłki próbował wykorzystać napastnik gospodarzy, lecz z najbliższej odległości niecelnie główkował. W 31 minucie w doskonałej sytuacji znalazł się nasz dobry znajomy Kamil Karpiński. Karpiu przelobował Pawkę.  Na całe szczęście na linii bramkowej znalazł się Kamil Milczarek i wybił zmierzającą do siatki piłkę na rzut rożny. W tej części gry nasz zespół popełnił stanowczo za dużo błędów. Kilku zawodników zagrało zdecydowanie poniżej swoich możliwości. Trener Sapiński raz po raz strofował swoich piłkarzy. Mnożyły się błędy w obronie, a niecelnych podań było tyle, że można by obdarzyć kilka meczów. Końcówka pierwszej połowy należała do naszych piłkarzy, którzy chyba do serca wzięli sobie uwagi trenera. W 35 minucie po bardzo dobrej akcji Kamila Milczarka w dobrej sytuacji znalazł się Grzesiek Kopeć. Niestety jego strzał głową był niecelny. A 45 minucie ten sam zawodnik odebrał piłkę obrońcy gospodarzy i zdecydował się na natychmiastowy strzał. Niestety ku rozpaczy licznych kibiców z Justynowa piłka o centymetry minęła bramkę Gałkówka.

W przerwie trener Sapiński dokonał trzech zmian. W ataku za Przemka Bartosika na boisku pojawił się rekonwalescent Adrian Rzepecki, za Sylwka Kurnatowskiego zobaczyliśmy Konrada Musiała, a Kacpra Ambrozika zastąpił Konrad Sadowski. Przebudowana została linia obrony, a Kamil Milczarek zajął miejsce na boku drugiej linii. Piłkarze LZS-u od razu wzięli się do roboty. W 55 minucie w dobrej pozycji do zdobycia gola znalazł się w polu karnym Adrian Rzepecki. Niestety strzał Rzepy został wyblokowany na rzut rożny. Piłkę na kornerze ustawił sobie Krzysiu Pawlak. Dobra wrzutka w pole karne, obrońcy gospodarzy nie mogli wybić piłki, a w tej sytuacji najsprytniej zachował się Grzesiu Kopeć i sprytnym strzałem dał prowadzenie dla Justynowa w tym meczu. Po strzeleniu gola LZS chciał pójść za ciosem i dobić rywala lecz ten bardzo dobrze się bronił i wyprowadzał groźne akcje. W 66 minucie Kamil Karpiński w niezłej sytuacji skiksował. W 70 minucie kolejną dobrą sytuację miał Rzepecki. Jego strzał broni bramkarz Gałkówka. W 77 minucie rywal doprowadził do remisu. W niegroźnej sytuacji błąd popełnili nasi obrońcy, którzy nie potrafili wybić piłki z własnego pola karnego. Ta jakimś cudem po rykoszecie znalazła się pod nogami napastnika Gałkówka, który strzałem do pustej bramki dopełnił formalności. Po tym golu Justynów ruszył śmielej do odrabiania strat, ale jak w całym meczu akcje naszych piłkarzy nie były składne. Częściowym usprawiedliwienie może być dla nich kiepski stan murawy, przy której znacznie lepiej jest się bronić niż atakować. Większość piłek posyłanych na przedpole Gałkówka padło łupem obrońców lub bramkarza gospodarzy. W końcówce meczu w 89 minucie Gałkówek wykonywał rzut wolny z okolic pola karnego, ale strzał grającego trenera LKS był minimalnie niecelny. Piłkę meczową mieliśmy jednak my. W doliczonym czasie gry w doskonałej sytuacji znalazł się Adrian Rzepecki, który po minięciu obrońców i bramkarza stanął twarzą twarz z pustą bramką. Niestety zwlekał z oddaniem strzału i piłkę w ostatniej chwili wybili mu defensorzy z Gałkówka. Szkoda to mógł być knockout w ostatniej minucie. A tak musieliśmy zadowolić się remisem, który trzeba przyznać dla obu zespołów jest wynikiem sprawiedliwym. Zawodnicy rywala na pewno zasłużyli sobie na ten punkt swoją ambicją i walką na całej długości i szerokości boiska. LZS dopiero po przerwie pokazał dobry football. Widać było przewagę umiejętności, ale jeden błąd w defensywie spowodował, że las będzie na pół roku i Gałkówka i Justynowa.

Na lizanie ran nie ma już czasu w najbliższą sobotę mecz z Czarnymi Smardzew i trzeba będzie pokazać znacznie lepszą piłkę by zdobyć kolejne trzy punkty.

LKS Gałkówek – LZS Justynów 1:1 (0:0).

Bramka dla LZS Justynów: Kopeć

Skład LZS Justynów: Worotnicki 4 – Pankiewicz 4, Kurzawski 4, K. Milczarek 6 (66' Kiński 2), Kurnatowski 4(46' Sadowski 4), M. Biernacki 4, Szumicki 4, K. Pawlak 5, Ambrozik 4 (46' Musiał 5), Kopeć 6, Bartosik 4 (46' Rzepecki 4).

M.P.

 

Poprzedni Mecz

   
LZS Justynów - MKP Boruta II Zgierz
3 : 1

Następne mecze piłkarzy

ŁÓDZKA A KLASA gr. II

  wiosna 2019

     
LZS Justynów - Włókniarz Zgierz

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp. Klub Mecze Punkty
 1  KKS Koluszki  12  29
 2  Różyca
 12  28
 3  Błękitni Dmosin
 12  27
 4  Włokniarz Zgierz
 12  23
 5  Milan Club Polonia
 12  21
 6  LZS Justynów
 12  20
 7  MKP Boruta II Zgierz
 12  17
 8  Gałkówek  12  16
 9  Sport Perfect  12  14
 10  Czarni Smardzew
 12  9
 11  Więcej Niż Sport
 12  7
 12  Zamek Skotniki
 12  6
 13  Kalonka
 12  3
       

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR

 

 

 

 

 

 

 

 

 

logoR