Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          PrzyczyĹ siÄ do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypeĹniÄ kilka rubryk przekaĹź 1% naleĹźnego podatku na rzecz LZS JustynĂłw 

Po efektownym zwycięstwie nad LKS Gałkówek nasza drużyna piłkarska jedzie do Łodzi by podtrzymać dobrą passe i wygrać kolejny mecz. Po dwóch porażkach na początku rozgrywek nie ma już marginesu na potknięcia. Jak mówi trener Sapiński trzeba zakasać rękawy i walczyć na murawie o same zwycięstwa.

W poprzednim spotkaniu u siebie LZS Justynów pokazał kawałek fajnej piłki. Widać było, że akcje drużyny były przemyślane. Nie było bezsensownego wybijania piłki na oślep. Kilka goli padło po rozklepaniu obrony rywala i strzałach do pustej bramki. Trzeba przyznać, że fajnie się ten mecz oglądało. Co prawda ekipa z Gałkówka na początku rozgrywek nie prezentuje wysokiej formy z poprzednich rozgrywek ale to nie jest nasz problem. Sytuacji bramkowych nie brakowało. Gdyby nasi chłopcy wykazali się lepszą skutecznością goście wracali by przez „nasz” las do domu z co najmniej tuzinem goli. Ozdobą meczu była bramka Dawida Supery na 6:0 i niech będzie on dobrą jaskółeczką dla naszych młodzieżowców, którzy coraz śmielej pukają do pierwszej drużyny. Trener cały czas powtarza, że liczy na każdego i widać, że z zaangażowania w pracę naszych juniorów na treningach jest bardzo zadowolony. Na pewno będą oni dostawać swoje szanse i miejmy nadzieję, że tak jak Dawid będą odwdzięczać się pięknymi golami i ambitną postawą na boisku. Przed nimi całe piłkarskie życie i cała masa pracy w meczach i na treningach by podnosić swoje piłkarskie abecadło. W meczu z Gałkówkiem bramki strzelała cała przednia formacja. Strzelecki festiwal rozpoczął Patryk Kiński, który na chwilę obecną z powodu kontuzji starszych kolegów został naszym „napadziorem” nr 1. Dwa gole dorzucił Bartek Kurzawski, który został do napadu przesunięty przez trenera z obrony i trzeba przyznać, że jest to dobra decyzja. Po golu dorzucili nasi skrzydłowi – Grzesiu Kopeć i Kacper Ambrozik, którzy w szeregach rywala siali sporo wiatru. Oprócz goli mieli także asysty. Na zero z tyłu zagrała formacja defensywna. To cieszy gdyż w nowym sezonie występuje w 75 procentach w nowym składzie personalnym. Oprócz „starego” młodzieńca Kacpra Szumickiego zagrali w środku Kamil Sójka z Tomkiem Wachowcem oraz „Barry” Skwarka na lewej flance, którego zastąpił Kondziu Musiał. Trener liczy tu na doświadczenie Wacha, który występował ostatnie dwa sezony na szczeblu 4 ligi. Kamil dysponuje już sporymi umiejętnościami mimo młodego wieku, a jak udanie wejdzie w mecz to jego gra jest odpowiedzialna i przemyślana. Barry posiada cechy, które na pewno będą odpowiadały kibicom. Waleczny, nieustępliwy, grający do przodu i mający stalowe płuca boczny obrońca to skarb dla drużyny. A na powrót czeka leczący kontuzje filar naszej defensywy Rafał „Panek” Pankiewicz. Środek pola to w tej chwili królestwo Marcina Milczarka oraz Kuby Sapińskiego. Milczar to gracz, od którego zależy styl gry drużyny. Kiedy trzeba przyśpiesza, innym razem zwalnia gdy widzi, że drużyna musi ochłonąć. Pod koniec meczu po zmianie Bartka Kurzawskiego założył nawet opaskę kapitańską. Trener Sapiński z konieczności gra w środku pola z powodu kontuzji Kamila Gumela i absencji „małżeńskiej” Michała Biernackiego. Powierza sobie zadania czysto destrukcyjne choć w meczu z LKS zaliczył piękną asystę przy bramce Ambrozika. Ciekawe czy po powrocie Kamila i Michała ich forma będzie tak wysoka by wygryźć trenera ze składu. Trzeba przyznać, że postawił przed chłopakami wysoko poprzeczkę. A może o swoje zawalczą dwaj Dawidowie – Supera i Michałus. Na szczęście o frekwencję nie ma się co martwić. Do gry palą się Sylwek Kurnatowski i Wojtek Niżnikowski. Kolejne dobre minuty zalicza Bartek Pabisiak, ostatniego słowa nie powiedział Przemo Bartosik i wracający po urazie Adrian Rzepecki. W bramce pozycję nr 1 wywalczył Paweł Wototnicki choć Dimek Lewosiński depcze mu ostro po piętach i jest zawsze gotowy do wejścia na boisko. Na pewno to duży skarb dla trenera mieć w kadrze dwóch bramkarzy o wysokich umiejętnościach. Oskar Dominiak na treningach pokazuje sporo ambicji i ofiarności i na pewno z niego też w przyszłości będziemy mieli pożytek. Krzysiu Pawlak i Jarek Bergiel mogą spokojnie leczyć kontuzje i oklaskiwać kolegów z trybun, choć bardzo na ich powrót do drużyny liczymy. Podobnie jak na młodego Darka Mizerę i Karola Jastrzębskiego, który wznowił zajęcia po chorobie.

Nasz najbliższy rywal Kolejarz Łódź podobnie jak LZS Justynów wygrał jedno spotkanie 5:1 z Polonią Andrzejów, a w dwóch schodził z boiska pokonany – w Różycy 6:0 i w Byczynie z Włókniarzem 4:2. Z tego powodu należy spodziewać się bardzo ciekawego meczu. Któraś z drużyn będzie świętować i piąć się w tabeli do góry, a druga spadnie na dno ogonka. Wierzę, że to LZS pokaże lepszy football i to kibice z Justynowa będą cieszyć się z kolejnych 3 punktów.

Spotkanie z Kolejarzem Łódź odbędzie się w sobotę o godzinie 15:00 na stadionie w Parku na Zdrowiu. Serdecznie zapraszamy kibiców na ten mecz.

M.P.

 

Poprzedni Mecz

     
LZS Justynów - Polonia Andrzejów
1 : 1

Następne mecze piłkarzy

ŁÓDZKA A KLASA gr. II

  28.03.2020 r.

     
LZS Justynów - Włókniarz Zgierz

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp.  Klub Mecze Punkty
 1  Różyca
 12  34
 2  Włókniarz Zgierz
 12  30
 3  Kolejarz Łódź
 12  27
 4  MKP Boruta II Zgierz
 12  25
 5  LZS Justynów
 12  20
 6  Struga Dobieszków  12  19
 7  Błękitni Dmosin
 12  15
 8  Polonia Andrzejów  12  13
 9  Kalonka
 12  12
 10  Milan Club Polonia
 12  10
 11  Czarni Smardzew
 12  8
 12  Sport Perfect  12  6
 13  LKS Gałkówek
 12  4
 14  Zamek Skotniki wycofany
 -  -

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR

 

 

 

 

 

 

 

 

 

logoR