Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          PrzyczyĹ siÄ do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypeĹniÄ kilka rubryk przekaĹź 1% naleĹźnego podatku na rzecz LZS JustynĂłw 

Po zakończonym meczu LZS Justynów – Boruta II Zgierz o swoich opiniach na temat spotkania rozmawialiśmy z trenerami obu zespołów oraz naszym piłkarzem Patrykiem Kińskim.

M.P.:  Panie trenerze jak oceni Pan dzisiejsze spotkanie.

Patryk Czarnecki (trener Botuta II Zgierz): Był to mecz walki. Nie wykonaliśmy założeń przedmeczowych, które sobie nakreśliliśmy przed meczem. Trochę za bardzo poszliśmy właśnie w kierunku tej walki, zamiast gry w piłkę co potrafimy robić najlepiej.

M.P.: No właśnie. Obserwując ten mecz widać było, że dość dobrze wasi piłkarze utrzymują się prze piłce. Ładnie to wyglądało do 25-30 metra. Tu trafiali na dość dobrze dysponowaną defensywę Justynowa i zbyt wiele razy nie udawało się przedostać przed samą bramkę.

Patryk Czarnecki: Taki mamy swój sposób grania by długo tą piłką operować. Nie chcemy tylko rozgrywać jej w obronie – stoper do stopera. To mija się z celem. Dziś zabrakło ruchu z przodu.

M.P.: Czyli brakło skuteczności.

Patryk Czarnecki: Skuteczności na pewno zabrakło. Mieliśmy swoje sytuacje bramkowe zwłaszcza w drugiej połowie. Liczyliśmy się, że Justynów będzie nas kontrował. Takie było ryzyko w tym meczu.

M.P.: Trzeba stwierdzić, że o waszej porażce zadecydowała pierwsza połowa.

Patryk Czarnecki: Tak naprawdę to zdecydowały dwa stale fragmenty gry. Wszystkie gole wpadały po stałych fragmentach gry. My strzeliliśmy jedną bramkę, niestety Justynów dwie. Czasem tak bywa.

M.P.: Obserwując Pana drużynę widać progres z rundy na rundę. Jak tak dalej pójdzie to niedługo będziecie decydować o obliczu tej ligi.

Patryk Czarnecki: Mnie najbardziej interesuje to jak gramy w każdym meczu. Nie wynik, ani miejsce w tabeli w tej chwili nie są najważniejsze. Ważne jest jak do meczu podchodzimy, jak realizujemy nakreślony plan. Liczy się praca, tylko praca. Od roku wygląda to coraz lepiej. Ten sezon jest w naszym wykonaniu fajny choć zdarzyły nam się dwa potknięcia, jedno z Różycą i jedno dziś w Justynowie. Walczyć będziemy do końca w tym sezonie, a na pewno jeszcze mocniej w przyszłym roku.

M.P.: Dziękuję za rozmowę i życzymy powodzenia.

M.P.: Panie trenerze po bardzo przykrym meczu w zeszłym tygodniu gdy podarowaliśmy rywalowi punkt dziś drużyna zmobilizowała się i pokazała z najlepszej strony.

Kuba Sapiński (trener LZS Justynów): Do meczu z Milanem nie ma co wracać. Dziś zespół zareagował prawidłowo. Zmobilizowaliśmy się na silnego przeciwnika. Bardzo chcieliśmy zmazać plamę z zeszłego tygodnia i cieszymy się, że udało się to w meczu z Borutą.

M.P.: Dokładnie. Przeciwnik rozwija się z sezonu na sezon i dziś pokazał kawał dobrej piłki.

Kuba Sapiński: Dziś skupiliśmy się by nie stracić gola i zagrać z kontrataku. Po zespole Boruty widać, że chłopaki grają ze sobą od dłuższego czasu. Są zgrani, wybiegani i potrafią utrzymać się przy piłce. Z tego powodu oddaliśmy im trochę pola, skupiliśmy się na defensywie, udało się wykorzystać dwa stałe fragmenty i wygrać ten mecz.

M.P.: Czy te gole to efekt pracy nad stałymi fragmentami na treningach.

Kuba Sapiński: Ewidentnie tak. Powielamy te schematy i daje to efekty. Cieszę, że zaprocentowało to w tak ciężkim meczu jak dziś.

M.P.: No i znów pięknego gola strzelił Marcin Milczarek, który podobnie jak przed dwoma tygodniami strzelił bramkę w meczu z Czarnymi.

Kuba Sapiński: Marcin ma swój kawałek boiska. To jest jego pozycja. Jak spadnie tam piłka to wiadomo, że strzeli. I tak też było dzisiaj.

M.P.: I jak zwykle zafundowaliście kibicom horror w drugiej połowie.

Kuba Sapiński: Ciężko to skomentować, bo prowadząc dwoma golami graliśmy dobrze i nie wyglądało abyśmy mieli w tym meczu jakieś problemy. Niestety zwycięstwa przychodzą nam w dużych trudach. Mój serdeczny przyjaciel, nasz bramkarz Paweł Worotnicki utrudnił nam trochę, ale widocznie musiał być dreszczyk emocji by mecz był ciekawszy dla kibiców.

M.P.: Jedziemy za tydzień do Strugi Dobieszków. Czego możemy się spodziewać?

Kuba Sapiński: Na pewno kolejnego ciężkiego meczu. Struga postawi ciężkie warunki, a my musimy skupić się na defensywie, a coś w przodzie na pewno wpadnie.

M.P.: Tego życzymy Tobie i drużynie. Dziękuję za rozmowę.

M.P.: Nie spytam Cię o mecz, ale o sytuację z samego końca meczu. Zakotłowało się strasznie. Powiedz co tam się stało?

Patryk Kiński (LZS Justynów): Być może za ostro wszedłem wślizgiem w kolegę z przeciwnej drużyny ale nie powinien zachować się w ten sposób w stosunku do mnie i uderzyć mnie. Na swoją obroną powiem, że chciałem przerwać grę i nie dopuścić do kontry zgierzan. Akurat sędzia skończył mecz. Przeciwnik wyprowadził w stosunku do mnie cios, chciałem uniknąć uszczerbku i również nie pozostałem bierny. Później wywiązała się awantura. Chłopaki stanęli razem jak jedna drużyna i to jest budujące. Po chwili jednak emocje opadły. Niestety dostałem czerwoną kartkę i mam nadzieję, że ta pauza nie potrwa zbyt długo.

M.P.: A jak ocenisz ten mecz. Najpierw byłeś rezerwowym, a w drugiej połowie wszedłeś do ataku.

Patryk Kiński: Muszę przyznać, że rywal bardzo dobrze operował piłką. Są to młodzi chłopcy, którzy nie kalkulują i biegają aż braknie im sił. My mieliśmy zbyt dużo strat, szczególnie na połowie przeciwnika. Czasami zbyt szybko chcieliśmy tą piłkę wyekspediować do naszych napastników. Nad tym elementem musimy popracować, choć trener na treningach kładzie na ten element spory nacisk.

M.P.: A jak ci się grało jak wszedłeś?

Patryk Kiński: Wszedłem by powalczyć w przodzie i myślę, że nogi nie odstawiałem. Może grałem zbyt chaotycznie. Miałem swoje dobre i gorsze fragmenty i coś mogłem zagrać lepiej by uczknąć coś więcej.

M.P.: W zeszłej rundzie grałeś w Różycy – dziś głównym faworycie do awansu.

Patryk Kiński: Osobiście uważam, że po wzmocnieniach jakie nastąpiły w Różycy to są w stanie o ten awans powalczyć. Dla mnie są faworytem tych rozgrywek

M.P.: Dziękuję za rozmowę i życzę ci szybkiego powrotu po karze z czerwień.

Rozmawiał M.P.

 

Poprzedni Mecz

     
LZS Justynów - Polonia Andrzejów
1 : 1

Następne mecze piłkarzy

ŁÓDZKA A KLASA gr. II

  28.03.2020 r.

     
LZS Justynów - Włókniarz Zgierz

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp.  Klub Mecze Punkty
 1  Różyca
 12  34
 2  Włókniarz Zgierz
 12  30
 3  Kolejarz Łódź
 12  27
 4  MKP Boruta II Zgierz
 12  25
 5  LZS Justynów
 12  20
 6  Struga Dobieszków  12  19
 7  Błękitni Dmosin
 12  15
 8  Polonia Andrzejów  12  13
 9  Kalonka
 12  12
 10  Milan Club Polonia
 12  10
 11  Czarni Smardzew
 12  8
 12  Sport Perfect  12  6
 13  LKS Gałkówek
 12  4
 14  Zamek Skotniki wycofany
 -  -

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR

 

 

 

 

 

 

 

 

 

logoR