Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          Przyczyń się do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypełnić kilka rubryk przekaż 1% należnego podatku na rzecz LZS Justynów 

Dziś będzie trochę inaczej……

W bardzo ważnym dla układu dolnej części tabeli meczu LZS Justynów bezbramkowo zremisował z ekipą MKS Tuszyn. Przed meczem było wiadomo, że ze względu na reformę rozgrywek z łódzkiej klasy okręgowej spadać będą  minimum cztery ekipy, a o kolejnym spadku decydować będą wyniki zagrożonych w IV lidze spadkiem do naszej ligi Borutą Zgierz i Andrespolii Wiśniowa Góra. Zwycięstwo w meczu z Tuszynem pozwalało ekipie LZS mieć pewność, że wszystkie atuty zostaną po ich stronie i nie będzie trzeba oglądać się na wyniki innych meczów. Jak wiadomo nie od dziś pod koniec sezonu w niektórych meczach dzieją się „cuda” i ekipy do tej pory grające „piach” nagle wznoszą się na wyżyny i ogrywają silniejsze kluby. Po degradacji Ostrovii, KKS Koluszki i Startu Łódź do wyścigu o utrzymanie ligi stanęły: Start Brzeziny 31 pkt, Włókniarz Konstantynów 32 pkt, Lzs Justynów 32 pkt oraz MKS Tuszyn 34 pkt i było wiadomo, że jedna lub dwie te drużyny spadną. Mecz między dwoma zainteresowanymi drużynami miał pokazać, która ekipa wytrzyma bardziej presję i przybliży się do utrzymania.

Niestety po kilku bardzo dobrych spotkaniach, w których nasza ekipa kolejno zwyciężała, w tym akurat przyszedł kryzys formy na co miało wpływ kilka czynników. Po pierwsze w spotkaniu nie mogło zagrać kilku czołowych do tej pory piłkarzy. Trenerowi Jackowi Stańdo od kilku kolejek sen z powiek spędzają kontuzję zawodników. Obok „tradycyjnie” już nieobecnych Konrada Musiała czy Jaromira Bergiela do tego grona dołączył nieoczekiwanie bardzo ważny członek ekipy, grający życiową rundę Marcin Filipiak. Na swoją prośbę w spotkaniu zagrali ostatnio leczący urazy Mateusz Dzięgielewski, Bartłomiej Kurzawski, Krzysztof Pawlak oraz grający w specjalnej masce ochronnej Tomasz Wachowiec. Warto dodać, że kapitan Jakub Sapiński dopiero wrócił do składu po kilkumiesięcznej pauzie, a młody Daniel Zakrzewski zasiadł na ławce rezerwowych do zdjęciu gipsu z dłoni. Dla kibiców będących na bieżąco z drużyną nie trzeba tłumaczyć, jakie to osłabienia w zespole. Drugą bardzo ważną kwestią jaka decyduje o obliczu gry jest tzw „timing” drużyny. Sam zastanawiałem się na jak długo starczy naszym chłopcom sił i utrzymywac będą dobrą dyspozycję. Wiadomo było, że kiedyś musi nastąpić spadek formy. Trener Jacek Stańdo jak pokazały wynik z wiosny perfekcyjnie przygotował zespół do wiosennych rozgrywek. Drużyna rozkręcała się z meczu na mecz, a apogeum formy trafił na środek rundy. Po fantastycznym meczu walki z Górnikiem Łęczyca przyszło słabsze spotkanie w Kutnie, gdzie straciliśmy co prawda 5 goli, ale mieliśmy tam swoje szanse strzeleckie. Mecz z Tuszynem miał dać odpowiedź czy drużyna odzyska swój blask i podąży za ciosem wygrywając kolejny mecz u siebie.

Niestety spotkanie pokazało, że na sam koniec rozgrywek przytrafiło się nam najsłabsze spotkanie, w którym praktycznie nie stworzyliśmy sobie żadnej stuprocentowej  okazji strzeleckiej, a najlepszym zawodnikiem był bramkarz Paweł Worotnicki. MKS Tuszyn trzeba przyznać był zespołem lepszym i powinien wygrać ten mecz mając cały czas optyczną przewagę, a w doliczonym czasie gry stworzyli sobie 3 idealne okazje do zdobycia gola. Piłkarze LZS oddali przez całe spotkanie kilka strzałów na bramkę, które nie sprawiły kłopotów bramkarzowi gości lub były niecelne. Zupełnie wyłączeni z gry byli nasi zawodnicy kreujący grę. Skuteczni ostatnio Przemek Bartosik i Krzysiek Pawlak pieczołowicie pilnowani nie dochodzili do pozycji strzeleckich. Jedyne dobre słowa można powiedzieć o naszej linii defensywnej i bramkarzu, gdyż nie straciliśmy w tym meczu gola. Tylko czy o to chodziło…..

Po przedostatniej kolejce spotkań nasz LZS spadł na 13 zagrożoną spadkiem pozycję. Swoje mecze „zgodnie z oczekiwaniem” wygrały ekipy z Brzezin i Konstantynowa Łódzkiego i wyprzedziły nas w tabeli . Do utrzymania ligi dla Justynowa potrzeba zwycięstwa w ostatniej kolejce nad wiceliderem Orłem Parzęczew oraz korzystnych wyników w kilku innych meczach . Na zwycięstwo w Parzęczewie stać naszych chłopców – wierzę w to w 100 procentach. Bardziej boję się o jednak o wyniki meczów w Konstantynowie, Brzezinach i Tuszynie. Jak powiedział Bolo Łącznik do Laguny w Piłkarskim Pokerze – teraz trzynastkę w totka to trafi nawet dziecko….

 

LZS Justynów – MKS Tuszyn 0:0

 

Skład LZS Justynów: Worotnicki – Biernacki, Kurzawski, Sapiński, Dzięgielewski (85’ Szumicki) – Gajewski, Wachowiec, Pankiewicz, Pawlak, Siuto – Bartosik (80’ Królak).

 

Trener Jacek Stańdo

 

M.P.

 

Poprzedni Mecz

      
KP Byszewy  - LZS Justynów
0 :  6

Następne mecze piłkarzy

Puchar Polski

11 sierpnia 2018 r. godz. 17.00

      
KKS Koluszki - LZS Justynów

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp. Klub Mecze Punkty
 1  Więcej Niż Sport    
 2  Błękitni Dmosin    
 3  KKS Koluszki    
 4  LZS Justynów    
 5  Pogoń Rogów    
 6  Różyca    
 7  MKP Boruta II Zgierz    
 8  Czarni Smardzew    
 9  Włokniarz Zgierz    
 10  Sport Perfect    
 11  Kalonka    
 12  Gałkówek    
 13  Zamek Skotniki    
 14  Milan Club Polonia    

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR