Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
1%
KRS 0000230841

          Przyczyń się do rozwoju sportu za tak nie wiele - wystarczy wypełnić kilka rubryk przekaż 1% należnego podatku na rzecz LZS Justynów 

M.P.: Panie trenerze przede wszystkim gratuluję zwycięstwa opartego dobrą  i skuteczną grą.

Dawid Ślązak (Błękitni Dmosin): Dziękuję. Zgadza się. Myślę, że wynik jest odzwierciedleniem tego co działo się na boisku. Podobnie było jesienią tylko tym razem to my wykorzystaliśmy swoje sytuacje.

M.P.: Kończycie sezon w środku stawki. Po rundzie jesiennej wydawało się, że wasz zespół będzie w stanie włączyć się w walkę o wyższe cele. Niestety wiosną wyniki były słabsze.

Dawid Ślązak (Błękitni Dmosin): Faktycznie. Mieliśmy małe problemy kadrowe. W maju nastąpił czas Komunii i Chrzcin. Myślę, że to był główny powód.

M.P.: Jakie więc macie oczekiwania wobec następnego sezonu. Czy zadowolicie się rolą średniaka czy jednak ambicje będą sięgać awansu do okręgówki?

Dawid Ślązak (Błękitni Dmosin):  Myślę, że raczej będziemy średniakiem. Nie planujemy żadnych wzmocnień. Będziemy walczyć o jak najlepsze wyniki. Sukcesem będzie pierwsza trójka.

M.P.: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w następnym sezonie. No może poza meczami z Justynowem. (Śmiech)

M.P.: Trenerze. To był słaby mecz na koniec sezonu. Spotkanie ułożyło się dla nas dobrze. Prowadzimy po karnym 1:0, mamy doskonałe sytuację do podwyższenia rezultatu i właściwie mogliśmy rozstrzygnąć ten mecz w pierwszej połowie. Rywal wyrównuje, a w drugiej połowie strzela trzy gole w pięć minut i po meczu… Szkoda takiego zakończenia sezonu, dobrego sezonu.

Piotr Turek (LZS Justynów): Zgodzę się z tobą. Ja ten mecz oceniam jako blamaż w naszym wykonaniu, każdego z nas obecnych  i nieobecnych, bo to jest nasza wspólna porażka jako zespołu. My wszyscy razem zagraliśmy kiepsko i wszyscy razem zapisujemy na nasze konto jako porażkę niesamowicie ujmującą. Przekreśliliśmy swój trud jaki włożyliśmy przez cały rok, swoją ciężką pracę taką porażką. Dziś nie starczyło nam koncentracji. Po zdobytej bramce uśpiliśmy swoją czujność. Nie wiem czy zbyt mocno uwierzyliśmy w swoje umiejętności. Potem przeszliśmy obok meczu. Te wszystkie zasady, które wpajaliśmy sobie przez tyle miesięcy, przez tyle treningów zostały zniweczone na rzecz prymitywnej piłki, kopania do przodu, bez realizacji tego co sobie założyliśmy. Ja już nie chcę tutaj wnikać w naszą organizację, przede wszystkim chodzi mi tu o mentalność. Czuję się bardzo zawiedziony. Powiedziałem to w szatni zespołowi, że jestem bardzo rozczarowany, że ten dobry sezon zakończyliśmy w taki sposób. Jest to ujmujące i znieważające kibiców, którzy przyjechali nas wspierać.

M.P.: Ja powiem inaczej. Według mnie była walka w naszym wykonaniu. Natomiast brakło mi paru zawodników, bez których jednak tracimy jako zespół na jakości. Chodzi mi tu o Kurzawskiego, Dzięgielewskiego  i Pawlaka.

Piotr Turek (LZS Justynów): Oczywiście zgodzę się z tobą, że traci wiele, ale w moich oczach mamy zawodników, którzy powinni się rozwijać i powinni na tych pozycjach zagrać. Nie chcę tutaj do nikogo strzelać indywidualnie i obciążać winą konkretnych zawodników. Przyznam, że wymienieni zawodnicy są ważni w organizacji naszej gry. Łukasz dziś wszedł na środek, daje on dużo doświadczenie i spokoju w naszej grze. Niestety nie grał zbyt wiele w meczach wiosennych. Uważam, że nie można obciążać go winą za porażkę. Faktycznie brakowało nam odpowiedniej asekuracji, doskoku, otwarcia gry. Popełnialiśmy kuriozalne błędy, nie było tego timingu. To wszystko się łączy.

M.P.: Ten mecz mógłby być taką wisienką na torcie. Tort jest. Po niespodziewanej porażce Sport Perfect mamy pudło. Wisienkę skradli nam jednak Błękitni.

Piotr Turek (LZS Justynów): (Śmiech) skradli nam, no nie wiem czy nam skradli, no faktycznie skradł nam rywal, swoją dobrą grą, skutecznością. To był jeden z nielicznych zespołów, który miał pomysł na grę. Przez pierwsze 20 minut żaden zespół nie wybił piłki na aut. Ja wiedziałem, że to będzie fajny zespół i o tym mówiłem moim chłopcom przed meczem. Dmosin fajnie organizował grę. To czy my chcieliśmy ich zaskoczyć, to zrobił rywal. I zrobił to bezwzględnie. Martwi mnie fakt, że sami nie potrafiliśmy udźwignąć tego ciężaru, podkreślając naszą dobrą formę, dobrą dyspozycję, dobry sezon. I musimy liczyć na potknięcie rywala.

M.P.: W środę świętujemy, kończymy sezon na wspólnym grilu. W takim razie do zobaczenia do środy.

Piotr Turek (LZS Justynów): Do zobaczenia. Dziękuję wszystkim za ten sezon.

 

Poprzedni Mecz

      
KP Byszewy  - LZS Justynów
0 :  6

Następne mecze piłkarzy

Puchar Polski

11 sierpnia 2018 r. godz. 17.00

      
KKS Koluszki - LZS Justynów

Łódzka Klasa A Grupa II

Lp. Klub Mecze Punkty
 1  Więcej Niż Sport    
 2  Błękitni Dmosin    
 3  KKS Koluszki    
 4  LZS Justynów    
 5  Pogoń Rogów    
 6  Różyca    
 7  MKP Boruta II Zgierz    
 8  Czarni Smardzew    
 9  Włokniarz Zgierz    
 10  Sport Perfect    
 11  Kalonka    
 12  Gałkówek    
 13  Zamek Skotniki    
 14  Milan Club Polonia    

Sponsorzy

Sponsor główny:

Urząd Gminy w Andrespolu

 

Sponsorzy i partnerzy:

 

logoR