Okiem kibica... Ekolog

  • Okiem kibica... Ekolog
2026-09-03
Daniel
Piłka nożna

Oj nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Nie tak wyobrażali to sobie kibice, nie tak piłkarze i trenerzy. Czwartoligowa rzeczywistość pokazała, że walka jest nie o każdą bramkę, a o każdy metr boiska. Jest ciężko. Nie ma ukrywać tego się spodziewaliśmy. Nie znaczy to, że jesteśmy w tej lidze skazani na całkowitą klęskę. Cały czas uważam, że nasz czas nadejdzie. I wierzę, że nastąpi to już w najbliższą sobotę.

Pierwszych pięć kolejek nie przyniosły naszej drużynie choćby punktu. Dwa pierwsze mecze z ŁKS III i szczególnie RKS Radomsko nie pozostawiły nam złudzeń. Ale w kolejnym spotkaniu powinniśmy z Aleksandrowa przywieść choćby punkt. Drużyna LZS-u zagrała o niebo lepiej. Przy wyniku 2:2 strzał Kacpra Nowaka z linii bramkowej wybił obrońca Sokoła. Niestety straciliśmy gola po sporym błędzie naszego bramkarza i z drużyny zeszło powietrze. Wynik 5:2 jest o co najmniej 2 gole za wysoki. W kolejnym spotkaniu gościliśmy Zjednoczonych Stryków. Mecz przechylał się z jednej strony na drugą. Obie drużyny miały swoje sytuacje okazje. Na początku drugiej połowy Eryk Dybisiak w swoim stylu wymanewrował całą obronę gości. Niestety jego strzał obronił bramkarz Zjednoczonych i rozpoczął akcję, która zakończyła się golem. Strykowianie mądrze bronili jednobramkowej przewagi. Swój dzień miał ich bramkarz i niestety znów było bez punktów. Do Piotrkowa jechaliśmy z jasnym postanowienie zdobycia trzech punktów. Mecz beniaminków strasznie rozczarował. Więcej było walki, fauli i przerw niż efektywnego futbolu. Na boisku panował chaos. W tym „bałaganie” bardziej konkretni okazali się gospodarze. Stworzyli sobie więcej sytuacji, z których wykorzystali dwie. Naszych piłkarzy stać był na tylko jednego gola. Niestety w meczu z Concordią nie mogli z powodów osobistych zagrać Mateusz Stąporski, Przemek Wilk i Adrian Wiśniewski czyli trio odpowiedzialne za ofensywę Justynowa. Niestety to było widać. A jak do tego dołączymy absencję Sebastiana Stępniaka to obraz strat jest jasny. Szkoda. Punktów z Piotrkowa na pewno będzie w tabeli bardzo brakować.

Co by nie było na szczęście udało się zbudować kadrę na tyle silną i liczną by na każdą pozycję. Do klubu dołączyli zawodnicy, którzy chcieli u nas grać, a nie szukali „finansowej wersalki”. Czterech z nich od początku wskoczyło do pierwszej jedenastki. Obrońcy Dawid Sopata i Daniel Tutaj grają bardzo solidnie i widać w ich poczynaniach spory potencjał.  Oliwier Lindner mimo bardzo młodego wieku wygląda bardzo solidnie w środku drugiej linii. Gra bardzo odpowiedzialnie i został autorem pierwszego gola w czwartoligowych  rozgrywkach. Eryk Wiśniewski wskoczył do bramki LZS-u po spotkaniu z Sokołem, w którym nie popisał się Jędrzej Siminski. Widać w nim spore możliwości ale też zdarzają mu się nerwowe interwencje. Inni gracze czekają, mimo że zadebiutowali w nowych barwach to na dłuższe granie muszą zapracować na treningach. Najbliżej jedenastki są według mnie Konrad Ambroziński i pozyskany w ostatniej chwili Igor Sawicki. We wtorek LZS rozegrał mecz w trzeciej rundzie okręgowego Pucharu Polski. Trenerzy dali w tym meczu pograć zawodnikom, którzy w lidze występują w mniejszym wymiarze czasowym. Mimo wyniku 5:2 nie wszyscy zachwycili. Ten mecz to był idealny poligon i kompendium wiedzy dla trenerów. Zobaczymy jaki wniosku wyciągną na sobotę.

A już za dwa dni kolejny mecz i wielka szansa na pierwsze zwycięstwo. Do Justynowa przyjeżdża beniaminek Ekolog Wojsławice. Rywale również nie zachwycają. Co prawda zdobyli dwa punkty remisując z Orkanem Buczek i Zrywem Wygoda ale pozostałe mecze przegrywali z kretesem. Jak nie teraz to kiedy. Mobilizacja pełna. Nie ma już miejsc na „juniorskie” błędy, których niestety było za dużo przy straconych golach. Czas na punkty, czas na wspinaczkę w górę tabeli.

Początek spotkania LZS Justynów – Ekolog Wojsławice w najbliższą sobotę o godzinie 13:00.




Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.