Czy to już? Czy to będzie ten dzień? Czy będę mógł powiedzieć: doczekałem się!!! Czy spojrzę wysoko i wspomnę mojego kibicowskiego kolegę ze spikerskiego stanowiska Krzysia Stokowskiego, który tak bardzo na ten sukces czekał. Wierzę, że to będzie w środę. Matematyka jest nieubłagana. Matmy nie oszukasz. Wygrana z Witonianką da nam awans do IV ligi, remis to 99 procent awansu. Więc trzeba wygrać!!! Coś o czym jeszcze kilka lat temu mogliśmy tyko marzyć staje się faktem i to na naszym obiekcie. Tego nie można przeoczyć, to trzeba przeeżyć!!!
I fajnie, że o ten sukces powalczymy z drużyną, która na wiosnę jest najlepszą w całej stawce. Witonianka Witonia dość nieoczekiwanie z ligowego średniaka stała się tygrysem ligi. Gdy inne drużyny z czołówki (w tym nasz Justynów) gubiły punkty piłkarze z Witoni po cichutku, po malutku wygrywali jeden mecz po drugim i bez pardonu wkroczyli w grono drużyn walczących o wicemistrzostwo ligi. A to miejsce jest premiowane grą w barażach do awans do centralnej ligi województwa łódzkiego. Wiosną Witonianka ograła Jutrzenkę Drzewce 2:0 i wywiozła z gorących terenów z Łodzi i Brzezin po punkcie remisując 0:0. A że nie gubi głupio oczek z innymi drużynami to z 48 punktami zajmuje w tej chwili 4 miejsce w tabeli tuż za plecami wspomnianych drużyn Startu i UKS-u. Co prawda Jutrzenka Drzewce jest jedno oczko za Witonią ale ma w perspektywie zaległy mecz więc widać, że walka o baraże w sikierniewickiejokręgówce będzie pasjonująca. Co na to nasz Justynów? W minioną niedzielę rozbił w pył raczej pewnego spadkowicza w Wołuczy. Nasi piłkarze zafundowali sobie trening strzelecki. Nie skłamię ale 11 goli to tylko najniższy wymiar kary dla miejscowej drużyny. Szczególnie w drugiej połowie pomimo zdobycia 7 bramek zmarnowaliśmy co najmniej drugie tyle okazji do dalszych trafień. Apetyt do wpisania się na listę strzelców był tak wielki, że nieraz nasi gracze sami sobie przeszkadzali po bramką rywali. Zamknięcie bilansu na 11 trafieniach to i tak nie lada wyczyn jak na ligowe zmagania ale należało się tego spodziewać. Akurat w niedzielę byłem blisko naszych piłkarzy i widziałem w ich twarzach to czego brakowało mi w kilku innych meczach. Były skupione, były złe, były wkur…. To wszystko przez ostatnie występy. Porażka z UKS-em i szczególnie „występ” w Wysokienicach odbiły się na psychice naszych graczy. Oni wyszli na rywali jak wilki na jelenie. I mimo że straciliśmy pierwsi gola to i tak widać było, że wataha zrealizuje swój cel. Cztery gole w pierwszej odsłonie i siedem w drugiej to jak pisałem najniższy wymiar kary. Mnie osobiście cieszy po tym meczu kilka aspektów. W końcu swoje gole zdobyli Eryk Dybisiak i Adrian Wiśniewski – oby to odblokowanie pozytywnie zadziałało to na ich grę w kolejnych meczach. Po 4 kolejkach przerwy zobaczyliśmy na boisku Mateusza Stąporskiego. Co by nie mówić o tym graczu to od razu widać było jak wzrasta wartość naszej ofensywy. Mati był tak głodny goli, że w kilku sytuacjach zapominał o innych kolegach. Wstydź się Mati wstydź!!! Inny nasz piłkarz idzie w ślady swojego dwukrotnie starszego kolegi. Kacper Nowak mimo że ustrzelił hattricka to i tak zszedł z boiska nie do końca zadowolony. Urósł nam klasyczny środkowy napastnik, na którego czekaliśmy sporo lat. Chyba nasza legenda Przemek Bartosik będzie mógł bez żali oddać młodszemu koledze pokoleniową pałeczkę. I mimo że nikt Przemka nie wygania na piłkarską emeryturę to z pewnością cieszy się ze swojego następcy. Fajnie, że w końcu pierwszego gola w barwach Justynowa strzelił Piotrek Mazur. Cieszy to szczególnie, że tacy gracze jak Mazi, którzy wykonuję katorżniczą robotę w środku pola nie są na piedestale i nie zawsze są właściwie doceniani. Niech ten gol podbuduje Piotrka i do mu satysfakcje ze swojej pracy na boisku.
Czas ten optymizm przekuć w zwycięstwo nad Witonianką. Czas na zasłużone świętowanie, czas otworzyć butelkę szampana, którą mrozimy od dwóch lat. Czułem, że kiedyś będzie można wypić ten wspaniały, gazowany trunek. Oby już w środę. Mam wielki apel do kibiców. Wyciągnijcie szaliki z szafy, weźcie flagi, zabierzcie ze sobą bęben i trąbki. Kibicujcie, wspierajcie drużyną, zróbcie oprawę godną awansu. Cieszmy się, zapamiętajmy ten dzień. Zapamiętany na długo. Widzimy się w środę o 18:00. Do zobaczenia.
