Remisowe derby w deszczowej scenerii.

2021-06-13
Michał
Piłka nożna
111
W sobotę 12 czerwca na stadionie w Justynowie gościliśmy rywala zza miedzy - drużynę LKS Gałkówek. Od dłuższego czasu przez kibiców mecz ten nazywany jest żartobliwie derbami o las. Po serii kilku spotkań bez porażki rywal przyjechał do Justynowa z myślą podtrzymania dobrej serii, natomiast gracze miejscowych nie dopuszczali do siebie innego scenariusza niż tylko trzy punktowa zdobycz. Spotkanie to przyciągnęło na trybuny mimo kiepskiej pogody ok 150 kibiców, a organizatorzy zatroszczyli się o atrakcje. Niestety przed samym meczem nad Justynowem zaczął padać deszcz. Piłkarzy taka pogoda ucieszyła jednak z czasem to właśnie aura kreowała scenariusz sobotnich zawodów.

Trener Buchowicz pierwszy raz tej wiosny do pierwszego składu desygnował byłego gracza Gałkówka Kamila Karpińskiego, który w ostatnich trzech meczach wpisywał się na listę strzelców. Do bramki wrócił Piotr Gajewski. Gałkówek na mecz derbowy wyszedł w ustawieniu 4-5-1 z ofensywnie nastawionymi skrzydłowymi i jednym środkowym napastnikiem. Pierwsze 10 minut upłynęło pod dyktando gospodarzy. Już w 1 minucie w dobrej sytuacji po podaniu Ambrozika znalazł się Karpiński ale nie trafił do bramki. Rywal schowany za podwójną gardą stworzoną z linii obrony i pomocy nastawił się na kontrataki. W 10 minucie Jakub Szczepaniak uciekł po lewym skrzydle Marcinowi Filipiakowi i dośrodkował wprost do Karola Rzeczulskiego, który z najbliższej odległości nie miał problemów z ulokowaniem piłki w bramce. Po minucie Justynów stanął przed szansą wyrównania, niestety znów zabrakło precyzji Karpińskiemu. Mecz nabrał rumieńców. Piłkarze Justynowa narzucili swój ton i raz po raz atakowali przedpole gości. Gałkówek mądrze się bronił, a w kryzysowych momentach uciekał się do gry faul. Po takiej sytuacji w 25 minucie rzut wolny z 20 metra wykonywał Jarek Bergiel ale jego mocny strzał na róg wybił bramkarz Gałkówka. W 30 minucie zrehabilitował się Kamil Karpiński, który oddał strzał z 20 metrów. Piłka wylądowała w samym okienku bramki. Justynów poszedł za ciosem, a szczelna do tej pory obrona rywali coraz częściej się gubiła. W 34 minucie znów „Karpiu” powinien wpisać się na listę strzelców. Po rzucie rożnym strzelał z woleja. Siła dobra, ale zawiodła precyzja i piłka poszybowała ponad poprzeczką. Po minucie do prostopadłej piłki wystartował Przemek Wilk. Wpadł w pole karne i posłał silną piłkę w kierunku bramki. Na jej drodze stanął Przemek Kaźmierczak i wpakował futbolówkę do własnej bramki. W 37 minucie postanowił (nie po raz pierwszy) zaistnieć w tym meczu sędzia główny. W swoim polu karnym Kacper Ambrozik czystym wślizgiem wybił piłkę z pod nóg Rzeczulskiego. Ku zdziwieniu arbiter pokazał na wapno. Jedenastkę zamienił na gola Jakub Rakowski. Sytuacja ta rozzłościła graczy Justynowa, którzy zamknęli graczy Gałkówka na ich przedpolu. Efektem tej gry były dwa gole zdobyte tuż przed przerwą. Najpierw Michał Biernacki w zamieszaniu na polu karnym gałkowian okazał się najsprytniejszy, a chwilę potem na indywidualną akcję zdecydował się Przemek Wilk. Pomknął lewym skrzydłem i pięknym technicznym strzałem przelobował zaskoczonego Miłosza Majchera. Sędzia zagwizdał na przerwę, a nad boiskiem rozpętała się ulewa. W 15 minut spadło tyle deszczu co przez ostatnie dwa tygodnie. Murawa zamieniła się w jedną wielką kałużę. Przerwa przedłużyła się o kilka minut. W końcu deszcz osłabł i piłkarze wrócili do gry. Trzeba przyznać, że obraz gry nie przypominał normalnego meczu. Piłka co chwila stawała w rozlanych kałużach, o koronkowych akcjach można było zapomnieć. Na boisku królował bałagan. Akcje można było przeprowadzać długimi podaniami. W takich warunkach lepiej czuli się rywale. Mimo to to Justynów miał swoje szanse na gola. Bramkowych okazji nie wykorzystali wprowadzeni Oskar Błaszyk i Oskar Ratajczak. W 74 minucie kibice byli świadkiem kolejnej kontrowersji. 25 metrów od bramki Majchera faulowany był Przemek Wilk. Sędzia nie wiedząc czemu przewinienia nie odgwizdał. Mimo, że gracz Justynowa zwijał się z bólu gracze Gałkówka nie zagrali fair play i poszli z akcją. Dośrodkowanie ze skrzydła celnym strzałem wykończył Krzysztof Brdoń. Przemek Wilk nie mógł kontynuować gry i został zmieniony, a rywale poczuli swoją szansę. Prostymi środkami przedostawali się po bramkę Gajewskiego, ale obrona justynowian niwelowała zagrożenie ekspediując piłki do linii pomocy. Niestety w takich warunkach trudno było o jakąkolwiek szybką, składną akcję. Ciężko też był utrzymać się przy piłce. W 90 minucie Gałkówek dostał swoją szansę, którą wykorzystał. W okolicy chorągiewki w niegroźnej sytuacji faulowany był jeden z ich graczy. Płaskie dośrodkowanie, którego nie potrafili gracze Justynowa wybić i zamieszaniu podbramkowym Mateusz Kryczka wpakował piłkę do siatki. Radość w drużynie Gałkówka była ogromna. Po chwili sędzia główny zakończył mecz. Piłkarze LZS-u spuścili głowy, a rywale unieśli ręce w geście triumfu. Ten obrazek pokazał jak obie drużyny przyjęły końcowy rezultat. Walka i determinacja Gałkówka zostały nagrodzone jednym punktem. Justynów powinien ten mecz zamknąć w pierwszej połowie bo w drugiej stan murawy zniwelował do minimum ich największy atut – szybkie i dokładne konstruowanie akcji. Niech to będzie lekcja na przyszłość wszak w tym sezonie karty są już prawie rozdane.

Kibice miejscowej drużyny długo nie odpoczną od futbolu. Już we wtorek 15 czerwca na obiekcie im. Andrzej Lasoty będziemy gościem zaległego spotkania z Polonią Andrzejów. Początek zawodów o godzinie 19:00. Piłkarze trenera Buchowicza będą mieli idealną okazję do rehabilitacji.

LZS Justynów – LKS Gałkówek 4:4 (4:2).

Bramki: Karpiński 30’, Kaźmierczak -sam. 34’, Biernacki 45’, Wilk 45+2’ – dla LZS Justynów. Rzeczulski 10’, Rakowski 37’ (karny), Brdoń 74’, M. Kryczka 90’ – dla LKS Gałkówek

Skład LZS Justynów: Gajewski – Filipiak (28’ Kopeć), Szumicki, Pankiewicz, Kurnatowski, Karpiński (55’ Błaszczyk), Gumel (79’ Wejman), Biernacki (66’ Zielinski), Wilk (75’ Ratajczak), Ambrozik, Bergiel (85’ Bartosik).

LKS Gałkówek: Majcher (77’ Szymczak) – Fic, Janczak, Kaźmierczak, Rakowski (86’ Michałkiewicz), Brzeziński, M. Kryczka, R. Kryczka, Szczepaniak, Brdoń (90’ Morganiec), Rzeczulski.

Widzów 150. P.S. Z powodu szacunku do przemoczonych trenerów i zawodników obu drużyn redakcja strony lzs.justynow.pl nie przeprowadziła pomeczowych wywiadów. Z tego powodu nie odbył się również konkurs jedenastek w przerwie meczowej. Kibice którzy złapali piłeczkę zapraszamy na mecz z Polonią Andrzejów by wziąć udział w tych zmaganiach. M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.