Stal „zepsuła” piknik w Justynowie.

2023-09-12
Michał
Piłka nożna
331
Jak co roku na początku września przy okazji meczu ligowego w Justynowie spotyka się cała sportowa rodzina. Są piłkarze, siatkarki i siatkarze, nordikowcy. Wszystko w atmosferze wielkiego święta. Możemy pochwalić się naszym sportowym narybkiem, podziękować sponsorom i partnerom. Kibice przy okazji tego święta nie mogą się nudzić. Najważniejsze by wszyscy wyszli ze stadionu zadowoleni i o to musieli zadbać nasi piłkarze. Zadanie mieli nad wyraz trudne. Do Justynowa przyjechał spadkowicz, drużyna Stali Niewiadów, która jest w szerokiej opinii jednym z głównych kandydatów do odegrania czołowych partii w tej lidze. Licznie zgromadzona publiczność nastawiona była na obejrzenie dobrego widowiska. W naszej ekipie po dwugodzinnym pucharowym maratonie w środku tygodnia piłkarze narzekali na zmęczenie. Co najgorsze kontuzji w tym meczu nabawił się Przemek Wilk i musiał mecz oglądać z poziomu trybun. Dołączył do grona piłkarzy, którzy nie mogą grać z powodu kontuzji. Michał Biernacki i Damian Lewosiński do treningów wrócą za kilka tygodni. Ile czasu będzie pauzował Przemek trudno teraz spekulować. Na szczęście do gry wrócił Mateusz Stąporki. I właśnie on był bohaterem pierwszych akcji. W 7 minucie urwał się obrońcy na lewym skrzydle i kopnął nie do obrony w krótki róg bramki Stali. W kolejnych minutach Justynów próbował atakować ale tym razem górą byli obrońcy i bramkarz Niewiadowa. Z czasem do głosu doszli rywale i niestety okazali się w swoich poczynaniach bardzo skuteczni. Najpierw w 19 minucie kapitan stalowców Robert Świątnicki dostał podanie z prawego skrzydła i z 10 metrów nie dał szans Simińskiemu, a potem w 27 minucie na prowadzenie wyprowadził Stal Dawid Świątek.

W drugiej połowie Justynów ruszył do odrabiania strat. Nasi piłkarze mieli kilka okazji do strzelenia gola. Niestety akcje Stąporskiego, Wejmana czy Dybisiaka kończyły się albo na dobrze grającym Kacprze Kwiatkowskim albo strzały były niecelne. Do tego w 70 minucie jeden z nielicznych wypadów pod naszą bramkę dał trzeciego gola przyjezdnym. Do dalekiego podania ruszył napastnik Stali, wpadł w pole karne i został sfaulowany przez Simińskiego. Karnego pewnie wykorzystał Dawid Świątek. Justynów ambitnie dążył do odrobienia strat. Najlepszą okazję do zmiany rezultatu miał w 78 minucie Piotrek Chmielarski ale przegrał pojedynek oko w oko z Kwiatkowskim. Stal do końca meczu kontrolowała boiskowe poczynania. Naszym piłkarzom zabrakło w sobotę skuteczności. Niestety samą walką i ambicją nie dało się zdobyć choćby punktu i pierwsza ligowa porażka stała się faktem. Przed piłkarzami trenera Madery tydzień na regenerację i lizanie ran. W najbliższą sobotę jedziemy do Piotrkowa na mecz z Concordią. Trzeba koniecznie wrócić na zwycięską ścieżkę.

LZS Justynów – Stal Niewiadów 1:3 (1:2).

Bramki: Stąporski 7’ dla Justynowa, Świątnicki 19’, Świątek 27’ i 70’.

LZS Justynów: Simiński – Szumicki, Doliwa, Turek, Wejman (85’ Zych), Kurowski, Wiśniewski (46’ Kopeć), Gumel (72’ Gumiński), Kopa, Dybisiak (72’ Chmielarski), Stąporski.

Stal Niewiadów: Kwiatkowski – Mąkola, Spoecki, Grochowalski, Grad, Woźniak (46’ Lenarczyk), Łazowski (84’ Rój), Gulej (55’ Petrosyan), Świątek (89’ Zielonka), Świątnicki (75’ Kuta), Pachniewicz.

Widzów 700

M.P.




Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.