Strzelecki festiwal LZS-u w Dobieszkowie.

2021-05-23
Daniel
Piłka nożna
265
W niedzielę w samo południe seniorzy LZS Justynów rozpoczęli kolejny mecz mistrzowski, tym razem w Dobieszkowie. Po porażce z liderem nasi piłkarze za wszelką cenę chcieli udowodnić swoją wartość. Dodatkowym smaczkiem tego meczu był fakt, że Struga jesienią dość niespodziewanie wywiozła z Justynowa komplet punktów. Ten wynik „odbijał się czkawką” naszym piłkarzom przez prawie pół roku. Nadszedł czas rewanżu. Przed meczem sędzia główny zastanawiał się czy w ogóle zagwiżdże i da pograć piłkarzom. Z powodu ostatnich kaprysów pogodowych gospodarze nie mogli skosić w porę trawy na swoim boisku. Dopiero przed meczem udało mi się wykosić część murawy na polach karnych i w bocznych rejonach. Środek przypominał niestety bardziej łąkę, w której buty piłkarskie schowane były w gęstej koniczynie. Zwyciężył jednak duch gry i mecz mógł się rozpocząć. Do trudnych warunków szybciej dostosowali się gospodarze. Nie kalkulowali i szybkimi długimi podaniami przedostawali się pod pole karne justynowian. Spore problemy mieliśmy zwłaszcza z wyprowadzaniem piłki. Ciężko było wymienić kilka celnych podań. Krótkie, wąskie boisko było sprzymierzeńcem gospodarzy. W pierwszym kwadransie Struga wyprowadziła trzy ataki. W 5 minucie najwyższym kunsztem popisał się Paweł Worotnicki, który najpierw nogami odbił strzał, a później dobitkę wybił na róg. W 12 minucie po dokładnym dośrodkowaniu napastnik gospodarzy nie trafił w bramkę z kilku metrów. W 16 minucie Struga strzelił gola, na którego w pełni zasłużyła. Po rzucie rożnym celną główką popisał się zawodnik gospodarzy przy bierności obrony. W ogóle w pierwszym kwadrancie nasi defensorzy wyglądali jakby grali ze sobą pierwszy raz. Po kilku mocnych słowach na boisku i na ławce w końcu LZS zaczął grać na miarę swoich możliwości. Ciężar gry znacznie oddalił się od bramki Worotnickiego. Zaciekła walka toczyła się głównie w środku pola, a ciężar rozgrywania akcji w ofensywie wziął na siebie głównie Przemek Wilk. To on w 27 minucie wypatrzył Jarka Bergiela, który po prostopadłym podaniu wyszedł sam na sam i pewnym strzałem przy słupku pokonał bramkarza Strugi. W 37 minucie Wilk strzelił silnie z rzutu wolnego, niestety bramkarz Dobieszkowa wybił pikę ponad poprzeczką. Po chwili do ostro bitej piłki z wolnego najwyżej wyskoczył Bergiel ale uderzył w słupek. W 41 minucie po kolejnym dośrodkowaniu Przemka Wilka z kornera w poprzeczkę strzelał tym razem Pankiewicz. Obie drużyny na przerwę schodzili przy wyniku remisowym ale z przebiegu pierwszej połowy gołym okiem było widać, że LZS wrzucił właściwy bieg. Struga gasła w oczach. I już dwie minuty po przerwie po nieporozumieniu bramkarza i obrońcy Jarek Bergiel cieszył się ze swojego drugiego gola. Wcześniej ten sam piłkarz strzelał w 25 metra z wolnego ale piłka o centymetry minęła lewy słupek Tracha. W 55 minucie groźnie z wolnego strzelał zawodnik gospodarzy i znów Worotnicki musiał się wykazać. W 60 minucie swoją bramkę powinien strzelić Grzegorz Kopeć niestety po dobrym dośrodkowaniu Ambrozika nie trafił w bramkę, choć dla większości kibiców był faulowany. Gwizdek sędziego jednak milczał. W 68 minucie Przemek Wilk wyszedł sam na sam z bramkarzem Strugi. Udanym zwodem minął go i gdy składał się do oddania strzału został powalony na murawę. Sędzia bez wahania wskazał na wapno, dodatkowo ukarał Władysława Tracha czerwoną kartką. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem strzelił trzeciego gola dla Justynowa. Ostatnie 20 minut to zabawa w kotka i myszkę Justynowa z Dobieszkowem. Piłkarze Strugi nie mieli ani sił ani piłkarskich argumentów by przeciwstawić się mądrze i skutecznie grającym piłkarzom LZS-u. W 74 minucie z gola cieszył się Kacper Zieliński. Piłka jak po sznurku wędrowała od Ambrozika do Ratajczyka i Wilka, który wypuścił w uliczkę Ziela. Ten nie zmarnował swojej sytuacji. W 78 minucie znów Wilu w roli głównej. Wyszedł do prostopadłego podania z głębi pola. Mógł strzelać ale zobaczył wchodzącego lewym skrzydłem Ambrozika. Wyłożył mu więc piłkę na tacy. Dla młodego maturzysty z Janówki był to pierwszy wiosenny gol. Ataki justynowian nie ustawały. W 85 minucie po akcji Kamila Karpińskiego i Zielińskiego do wybitej piłki doszedł Michał Biernacki, który z 25 metra ulokował futbolówkę w opuszczonej bramce. Festiwal goli zakończył Karpiński, który dostał „patelnie” od pana asystenta Wilka. Więcej goli już nie padło. Choć okazje były. Piłkarze Strugi ostatni gwizdek sędziego przywitali z ulgą. W tym sezonie nikt nie sprawił im takiego lania, dodatkowo stało się to na ich boisku. Rewanż za porażkę z jesieni w pełni się udał i choć zwycięzców się nie sądzi to trener Buchowicz ma o czym myśleć. Martwi szczególnie przestój w początkowym fragmencie meczu. Niepokoją urazy Wiktora Wejmana i Grzegorza Kopcie. Obaj piłkarze musieli w drugiej połowie opuścić murawę. Na plus można zapisać mądrość drużyny, która po kwadransie meczu weszła na właściwe tory i w świadomości miała tylko zwycięstwo. Udanie zaprezentowali się rezerwowi. Trzech z nich wpisało się na listę strzelców, żaden nie zawiódł i wszyscy wnieśli do zespołu sporo ożywienia. Metamorfozę przeszła w tym spotkaniu linia defensywy. Pawka w bramce pokazał „sportową złości” i wysłał jasny sygnał, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jak zwykle w destrukcji brylowali Biernacki z Szumickim, a skrzydłowi „wykończyli” fizycznie boki Strugi. Jarek Bergiel zagrał jak na „9” przystało. A Przemek Wilk pokazał wszystkim, że nie zawsze bohaterem zostaje się po strzelonych bramkach. Cztery asysty i gol w jednym meczu to wynik, który robi wrażenie. Oby tak dalej.

Struga Dobieszków – LZS Justynów 1:7 (1:1).

Bramki dla LZS Justynów: Bergiel 2 – 27’ i 47’, Wilk 68’, Zieliński 74’, Ambrozik 78’, Biernacki 85’, Karpiński 86’.

Skład LZS Justynów: Worotnicki – Filipiak (45’ Ambrozik), Pankiewicz (60’ Zieliński), Wejman (70’ Gumel), Kurnatowski, Kopeć (70’ Ratajczyk), Biernacki, Szumicki, Wilk, Błaszczyk (65’ Karpiński), Bergiel (78’ Bartosik).

Widzów 45 w tym 25 z Justynowa.

M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.