W końcu możemy grać. Na pierwszy ogień – rezerwy Boruty.

2021-04-22
Michał
Piłka nożna
192
Doczekaliśmy się dnia, w którym nasi „wodzowie” powiedzieli, że sport na wolnym powietrzu może znów wrócić do normalności. Na tę chwilę czekali piłkarze i kibice. Wrócą emocje na małe stadiony z małych ojczyzn. Piłkarską A klasę czas zacząć.

Na początek Łódzki Związek Piłki Nożnej przygotował dla naszej drużyny terminarzową niespodziankę. Po małym miszmasz w systemie rozgrywek zagramy pierwsze czterech kolejki wiosny z samą czołówką ligi. A na pierwszy ogień idzie młoda i zawsze groźna drużyna rezerw zgierskiego Boruty. Ciężko w tym momencie napisać coś na temat obecnej formy naszego niedzielnego rywala. Jesienią młodzi boruciarze u siebie rozegrali podobnie jak LZS Justynów 4 mecze. W jednym sięgnęli po komplet punktów, a trzy zakończyli remisami. Co prawda jako jedyni w całej lidze zabrali punkty Włókniarzowi w derbach Zgierza ale podział punktów z Polonią Andrzejów i Milanem Łódź chwały im nie przynosi. Po tych rezultatach widać, że młoda ekipa Boruty jest drużyną bardzo chimeryczną. Stać ich na wzniesienie na piłkarski top ale zdarzają im się meczowe wpadki. Jesienią w Justynowie pewnie wygrał LZS w stosunku 4:1 i był to ostatni mecz, w którym kibice naszego klubu mogli na żywo oglądać swoich piłkarzy na obiekcie im. Andrzeja Lasoty. Bramki w tym spotkaniu strzelali Rafał Pankiewicz dwie, Grzegorz Kopeć i Krzysztof Pawlak z karnego. Honorowa bramka dla naszych rywali podła po samobójczym rykoszecie Kacpra Szumickiego.

A co słychać w naszej szatni? W ostatnim tygodniu sypnęło nowinami, które nie są zbyt optymistyczne. Wielce prawdopodobne, że tej wiosny będziemy musieli grać bez Marcina Milczarka i Krzysztofa Pawlaka. Obaj piłkarze narzekają na kontuzje kolana i obaj muszą przez pewien czas odpocząć od futbolu. Nie w pełni sił jest również Rafał Pankiewicz ale w tym przypadku powrót do piłki może nastąpić bardzo szybko. Na szczęście udało się w klubie zbudować na tyle silny i liczny zespół piłkarzy, który gwarantuje jakość i mobilność pomimo kilku absencji. Trener Michał Buchowicz ma do dyspozycji kadrę liczącą 26 piłkarzy, którzy ciężko przepracowali okres zimowy. Reszta drużyny jest zdrowa i to selekcjoner będzie decydował o tym kto wskoczy na mecz do protokołu, w którym jest tylko 18 pozycji.

W bramce podczas przygotowań do rundy rywalizowało trzech bramkarzy. Na obecną chwilę konia z rzędem temu co wytypuje tego z nr 1. Na środku bloku defensywnego w ostatnich sparingach pod nieobecność Rafała Pankiewicza grali Michał Biernacki i młody obiecujący nabytek Wiktor Wejman. Z powodzeniem na tej pozycji może zagrać Kacper Szumicki, Marcin Filipiak lub nawet Sylwek Kurnatowski. Szkoda, że w ostatnim czasie z powodów osobistych z treningów wypadł Tomek Wachowiec bo pewnie byłby jednym z pierwszych wyborów trenera. Na bokach defensywy mamy po dwóch graczy rywalizujących o jedno miejsce. Z prawej strony wspomniani Kacper Szumicki i Marcin Filipiak. Z lewej Kamil Milczarek i Sylwek Kurnatowski, a jest jeszcze próbowany na tej pozycji w sparingach Kacper Ambrozik.

Drugą linią wiosną prawdopodobnie pokieruje w końcu Kamil Gumel, który w meczach kontrolnych spisywał się zdecydowanie najrówniej. Obok niego trener ustawi jednego z „trzech muszkieterów” Patryka Kińskiego, Adriana Rzepeckiego lub dotychczasowego „generała środka pola” Michała Biernackiego. Gotowy do gry jest również Oskar Ratajczak, który chyba w końcu znalazł dla siebie pozycję. Wszystko będzie zależało od strategii i taktyki na poszczególnego rywala. Pozycja nr 10 zarezerwowana pewnie będzie dla Przemka Wilka, który przyszedł do Justynowa z jasnym przesłaniem. Ma on zdecydowanie podnieść jakość gry zespołu z ofensywie. Oczekiwania kibiców względem Przemka są jednoznaczne. Będzie rozliczany z bramek i asyst. Skoro potrafił poprowadzić grę czwartoligowej Andrespolii to tym bardziej powinien pokazać swoje nietuzinkowe umiejętności w Justynowie. Takiego piłkarza zawsze nam brakowało. Na skrzydłach apogeum bogactwa. O dwa miejsca na flankach rywalizuje Grzesiu Kopeć, Kamil Karpiński, Oskar Błaszczyk i Kacper Ambrozik. Każdy gotowy i głodny gry. A warto dodać, że na tej pozycji również mogą grać Marcin Filipiak i wspomniany Przemek Wilk. W pierwszej linii „pierwsze skrzypce” prawdopodobnie musi w swoje ręce wziąć pod nieobecność Krzysia Pawlaka jego dobry przyjaciel Jarek Bergiel. Po dobrze przepracowanej zimie to on ma najlepsze predyspozycje do miana pierwszego żądła zespołu. Kto może pomóc Jarkowi. W odwodzie jest młody Kacper Zieliński, doświadczony Przemek Bartosik i Igor Jagodziński, który ostatnio nie może pogodzić gry w piłkę ze sprawami osobistymi. A szkoda bo udanej rundzie jesiennej kibice Justynowa bardzo liczyli na tego młodego napastnika. Co zrobi Michał Buchowicz? Na to pytanie trzeba będzie poczekać do niedzieli. Wiem jedno, żaden z piłkarzy nie zamierza poddać się bez walki i nawet jak raz usiądzie na ławce lub trybunach to gdy dostanie swoją szanse ze wszystkich sił będzie starał się udowodnić wartość na boisku. O planach i prognozach na tą rundę już pisaliśmy w poprzednim tekście. Teraz skupiamy się na tym by udanie rozpocząć jedną z najważniejszych rund w historii piłki w Justynowie. Mecz z Borutą II Zgierz w niedzielę o godzinie 11:00. Istnieje duża szansa, że spotkanie to z uwagi na brak kibiców na obiekcie będzie przez gospodarzy transmitowane. O szczegółach będziemy informować na naszym facebookowym funpagu.

W sobotę o godzinie 17:30 na naszym obiekcie zainauguruję rozgrywki w grupie Młodzik drużyna trenera Mateusza Dzięgielewskiego. Przeciwnikiem naszych młodych piłkarzy będzie drużyna Łódzkiej Akademii Futbolu. I tu dobra wiadomość dla rodziców i kibiców naszych młodzików. Transmisję z tego meczu na naszej stronie fb przeprowadzi firma SEBDAN.PL. Sponsorem sygnału jest Matrix z Kurowic. M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.