Widzowie wracają na spotkanie na szczycie.

2021-05-12
Michał
Piłka nożna
345
W końcu kibice piłki nożnej doczekali się dnia, w którym będą mogli na "żywo" oglądać zmagania piłkarzy na zielonej murawie. Od 15 maja 25 procent powierzchni trybun może zapełnić się fanami. Z łatwych obliczeń widać, że w Justynowie może wejść na mecz z Włókniarzem Zgierz 75 kibiców. Nie będziemy prowadzić zapisów na to spotkanie. Zasada będzie prosta - kto pierwszy ten lepszy. A podejrzewam, że chętnych do przyjścia na obiekt im. Andrzeja Lasoty może być dużo więcej. Wszak przyjeżdża do nas lider rozgrywek Włókniarz Zgierz, który w dotychczasowych 13 meczach 12 razy wygrywał i tylko raz, w derbach Zgierza, zremisował. Drużyna trenera Łukasza Bartczaka pewnie zmierza do klasy okręgowej i nie ogląda się na rywali. Wiosną w trzech meczach zaaplikowała swoim przeciwnikom 23 gole tracąc tylko jednego. Trzeba przyznać, że działacze ze Zgierza zmontowali jak na A-klasę niezłą drużynę. W bramce występuje były reprezentant Polski w futsalu i plażówce Dariusz Słowiński. "Słowik" udowadnia, że 38 lat to żaden wiek dla bramkarza. W obronie wysoką formą osiągnął Kamil Gławęda, który wiosną strzelił drużynom z Kalonki i Rogowa po 3 gole. Druga linia Włókniarza, jak i cała siła lidera opiera się na grze skrzydłowych. Trener Bartczak ma na flankach bogactwo wyboru. Obecny reprezentant Polski w piłce plażowej Jakub Bistuła, Jakub Kiecana, Michał Szczepaniak czy Michał Płóciennik. Wysoką formę strzelecką osiągnął też Jakub Raj. Na szpicy króluje zawodnik, który w przeszłości zaliczył debiut w Ekstraklasie w barwach Widzewa - Sebastian Ceglarz. To tyle o rywalu, dla którego mecz z Justynowem będzie tej wiosny pierwszym poważnym sprawdzianem. Rywale z Kalonki, Rogowa i łódzkiego Milanu zajmują w lidze trzy ostatnie pozycje. W dodatku Włókniarz gościł te drużyny na swoim boisku, co jest na tym poziomie rozgrywek sporą przewagą. W tym czasie Justynów w dwóch meczach odniósł dwa zwycięstwa z drużynami, które zawsze są zdolne do sprawienia niemiłych niespodzianek lepszym ekipom. Zwycięstwo 2:0 nad młodymi boruciarzami dało naszych chłopcom sporo pewności. Tym bardziej, że rywal nie zwykł przegrywać na własnym boisku. Spotkanie z Czarnymi Smardzew również zakończyło się naszą wiktorią, mimo że w pierwszej połowie zdarzyła się ekipie trenera Buchowicza mała drzemka. Mimo straty prowadzenia piłkarze LZS pokazali charakter. Z pasją dążyli do zwycięstwa spychając przeciwnika do obrony, która pękła jak bańka mydlana. W takich meczach wykuwa się oblicze drużyny. Swoją wartość pokazali tu zawodnicy rezerwowi, którzy walnie przyczynili się do sukcesu. Trener daje swoim zawodnikom jasny przekaz. Nie ważne czy jesteś w pierwszym składzie czy na ławce. Wchodząc na boisko musisz zostawić całe zdrowie dla wspólnego celu.

Do meczowej kadry na spotkanie z Włókniarzem wrócą nieobecni Przemek Wilk i kartkowicz Wiktor Wejman. Do gry pali się Kamil Gumel, który zaleczył uraz. Niestety za nadmiar żółtych kartek obowiązkową pauzę na trybunach będzie zaliczyć musiał Kacper Szumicki, który do tej pory nie opuścił w rozgrywkach ani jednej minuty. Na szczęście kadra ekipy trenera Buchowicza jest na tyle szeroka, że jest z kogo wybierać i każdy czeka na swoją szansę. Kilku graczy prezentuje naprawdę wysoką formę. Grzegorz Kopeć i Oskar Błaszczyk imponują rajdami po skrzydłach. Obaj wpisali się wiosną na listę strzelców. Michał Biernacki i Patryk Kiński wybiegali kilometry harując w destrukcji, Adrian Rzepecki rozegrał z Czarnymi jedne z najlepszych zawodów odkąd gra w Justynowie. Miał swój udział w bramkach Jarka Bergiela i Grzesia Kopcia. Kacper Ambrozik mimo, że zagrał na boku defensywy pokazał rozwagę w obronie i finezję w ofensywie. Jarek Bergiel wrócił do dyspozycji, z której pamiętają go kibice. Udanie zastąpił kontuzjowanego Krzysztofa Pawlaka. Jego gra pokazuje ile trzeba dać drużynie swoim kosztem. Jarek potrafi ściągnąć na siebie uwagę kilku graczy z obrony i w odpowiednim momencie oddać piłkę do wolnego partnera. Przemek Bartosik pod okiem Michał Buchowicza odmłodził się o co najmniej 10 lat, a młodzi Igor Jagodziński, Kacper Zielinski, Wiktor Wejman i Oskar Ratajczyk czynią systematyczne postępy i jest wielce prawdopodobne, że zobaczymy ich na murawie w sobotnim meczu. Jeżeli nie od początku to na pewno po przerwie.

Tak czy inaczej w imieniny Zofii czekają nas spore emocje. Mecz z Włókniarzem może nie być fantastycznym widowiskiem piłkarskim. Tak też było jesienią w Zgierzu, gdy ulegliśmy rywalowi 4:2, choć długo prowadziliśmy po golu Igora Jagodzińskiego 1:0. Dopiero po godzinie gry szala przechyliła się na stroną Włókniarza, który w 10 minut trzy razy ulokował piłkę w bramce Worotnickiego. I choć kontaktowego gola zdobył Kamil Karpiński to ostatnie słowo należało do rywala, który w doliczonym czasie postawił kropkę nad "i". W sobotę na pewno szykować się trzeba będzie na futbolową wojnę, w której obie drużyny wytoczą przeciw sobie ciężką artylerię. Dużo będzie zależało od formy sędziego. W tym meczu nikt nie odstawi nogi bo stawka jest bardzo wysoka. Na takie mecze zwykle czeka się bardzo długo więc nie można go przegapić, tym bardziej, że przygotowano dla kibiców sporo niespodzianek. Zwycięscy facebookowych konkursów świątecznego i walentynkowego otrzymają nagrody za swoje prace. Będzie loteria rzutów karnych w przerwie i konkurs na najlepszego gracza Justynowa. W mini sklepiku do kupienia znajdą się nowe gadżety klubowe. Tego nie można przegapić. Na mecz z Włókniarzem Zgierz zapraszamy w sobotę na godzinę 16:00.

M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.