Wywiady po meczu LZS Justynów - LKS Kalonka

2020-11-11
Michał
Piłka nożna
74
Powiedzieli po meczu.

Po zakończonym spotkaniu porozmawialiśmy ze szkoleniowcami obu zespołów. A oto co powiedzieli:


M.P.: Proszę o ocenę dzisiejszego spotkania.
Paweł Siek (LZS Justynów): Zespół odnalazł skuteczność. Zagraliśmy poprawną piłkę. Na tle Kalonki zagraliśmy bardzo dobrze. Przeciwnik na dużo nam pozwolił i to potrafiliśmy wykorzystać. Od początku do końca bardzo odpowiedzialna gra naszego zespołu.
M.P.: Faktycznie. Szybka napoczęliśmy rywala. Na ich gola odpowiedzieliśmy natychmiast dwoma trafieniami. A drugiej połowie nastąpił festiwal strzelecki.
Paweł Siek (LZS Justynów): Zgadza się. Bramka dla rywali była piękna ale trochę przypadkowa. Mój zespół szybko się podniósł. Zeszliśmy z dwubramkową przewagą do szatni. Goście mieli jeszcze trochę ochoty do gry na początku drugiej połowy ale nasza mądra gra, rozgrywanie piłki od tyłu i kolejne gole wybiły piłkę z głowy dziś Kalonce. Dobrze zespół dziś zagrał bokami. Szybkie akcje skrzydłowych rozrywały obronę rywali.
M.P.: Bohaterem Grzesiu kopeć – strzelec 4 goli, ale pochwalić trzeba wszystkich, Krzysiu Pawlak – 4 asysty, wspomniałeś o skrzydłowych, fajnie zagrał też środek pola.
Paweł Siek (LZS Justynów): Gratulacje dla całego zespołu. Ktoś te bramki musi strzelać.
M.P.: Rozgrywki zaczęliśmy od wyniku 7:1, a kończymy na 8:1. To chyba dobry prognostyk przed wiosną.
Paweł Siek (LZS Justynów): Myślę, że tak. Trochę zagmatfaliśmy sobie sytuację w tabeli tą zeszłotygodniową porażką ze Strugą Dobieszków. Wszystko jest do odrobienia. Każdy pogubi jeszcze punkty.
M.P.: Dziękuję za rozmowę.

M.P.: Tradycyjnie proszę o ocenę dzisiejszego meczu.
Adam Jurkowski (LKS Kalonka): Mecz był jednostronny. W mojej drużynie zabrakło dziś czterech zawodników. Do przerwy gra jako tako wyglądała, po zmianie stron całkowicie się posypała. Moi chłopcy spuścili głowy w dół i się poddali.
M.P.: Czterej zawodnicy to dużo. Można powiedzieć trzon zespołu.
Adam Jurkowski (LKS Kalonka): Faktycznie. Zabrakło mi dziś dwóch obrońców i dwóch napastników. Niestety wyszło to na boisku.
M.P.: Pańska drużyna w dotychczasowych meczach nie przegrywała tak wyraźnie. Nawet postawiliście się liderowi ze Zgierza ulegając tam tylko 1:0.
Adam Jurkowski (LKS Kalonka): Widać jednak przepaść między tymi podstawowymi graczami, a rezerwowymi, którzy ich zastępowali. Pokazał to wynik dzisiejszego meczu.
M.P.: Latem zmieniliście oblicze drużyny w porównaniu do zeszłych lat. A o co Kalonka będzie grać na wiosnę?
Adam Jurkowski (LKS Kalonka): Do wiosny jeszcze trochę czasu. Do tego dochodzi ta straszna, beznadziejna pandemia. Zobaczymy jak to się wszystko ułoży. Myślę, że będą rotacje w składzie. Część piłkarzy odejdzie, wierzę, że część do nas przyjdzie. Przed nami okres przygotowawczy i jedziemy dalej do przodu.
M.P.: A co się dzieje z waszym boiskiem, bo wiemy, że z uwagi na problemy z dzikami musieliście grać gościnnie w Lipinach.
Adam Jurkowski (LKS Kalonka): To prawda. Dziki nam zrujnowały boisko. W chwili obecnej boisko przejęła od nas gmina. Jest ogrodzone, naprawione i myślę, że wiosną będziemy mogli rozgrywać mecze u nas w Kalonce. M.P.: Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia wiosną.

Rozmawiał M.P.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.