Zwycięzców się nie sądzi.

2020-10-27
Marcin
Piłka nożna
349
W piękne sobotnie popołudnie seniorzy LZS Justynów pojechali do Rogowa rozegrać mecz z miejscową Pogonią. Rogowski obiekt umiejscowiony jest w środku malowniczego lasu, niestety z tego powodu nie ma możliwości podłączenia urządzeń elektrycznych do prądu. A szkoda, bo firma SEBDAN planowała przeprowadzić transmisję z tego spotkania. Na premierę meczu seniorów w TV (bo młodzicy z Justynowa już byli transmitowani) będziemy musieli poczekać do najbliższej soboty.

To już szóste wyjazdowe spotkanie LZS Justynów w tej rundzie. A nie od dziś wiadomo, że nasi chłopcy wolą rozgrywać mecze na własnym boisku. Nie oznacza to, że na obcych stadionach spisują się gorzej. Wręcz przeciwnie. W tej rundzie z obcych boisk LZS przywiózł 4 zwycięstwa, ulegając tylko liderowi ze Zgierza. Zdecydowanym faworytem meczu był bez wątpienia LZS Justynów. Pogoń przed meczem nie mogła pochwalić się nawet jednym zwycięstwem i trzema punktami zajmowała przedostatnią pozycję w tabeli. Często się jednak zdarza, że teoretycznie słabszy zespół w jednym spotkaniu jest w stanie pokazać pazur i zagrać „mecz rundy”.

Przed meczem z Rogowem wiadomo był, że zabraknie Marcina Milczarka, podstawowego rozgrywającego zespołu. Zastąpił go w składzie grający pierwszy raz od początku Adrian Rzepecki. Na rozgrzewce kontuzji mięśnia dwugłowego doznał Kuba Sapiński. Z tego powodu do składu również premierowo wskoczył Marcin Filipiak zajmując miejsce na lewej stronie obrony. Do środka przesunięty został justynowski Sergio Ramos czyli Tomek Wachowiec.

Mecz rozpoczął się od znakomitej sytuacji dla naszych piłkarzy. Przed polem karnym Adrian Rzepecki idealnie zagrał do Przemka Bartosika, który znalazł się na 14 metrze przed bramkarzem Rogowa. Mógł spytać go w który róg posłać piłkę, a …. zagrał w sam środek i musieliśmy obyć się smakiem. Szkoda, takie sytuację trzeba bezwzględnie wykorzystywać. Mogą one ustawić resztę meczu. A tak mecz zrobił się jednostajny. Justynów atakował, utrzymywał się przy piłce, rozgrywał, ale brakowało kropki nad „i”. Co prawda oddaliśmy kilka strzałów na bramkę Pogoni, niestety były za słabe albo niecelne. Pogoń schowana za podwójną gardą, nastawiona na wybijanie piłki do przodu, zgodnie z zasadą „a może się uda”. W 24 i 27 minucie gracze z Rogowa przedostali się pod pole karne Justynowa ale ich akcje zakończyły niecelnymi strzałami. W obronie LZS-u królował bezapelacyjnie Rafał Pankiewicz, który kasował wszystkie wypady przeciwnika w zarodku. Dopiero w 33 minucie mocniej zakotłowało się pod bramką Pogoni. Pierwsza dynamiczna akcja justynowian, dośrodkowanie z prawego skrzydła wszędobylskiego Michała Biernackiego do Kamila Karpińskiego. Mocny strzał naszego skrzydłowego głową odbija na rzut rożny bramkarz przeciwnika. Cztery minuty później szarżującego Kamila Karpińkiego fauluje na polu karnym obrońca gospodarzy. Z jedenastego metra pewnym strzałem daje prowadzenie dla Justynowa niezawodny Krzysztof Pawlak.

Po przerwie mało widocznego Przemka Bartosika zastąpił Igor Jagodziński, a chwilę później trener wymienił skrzydła. Grzesiu Kopeć i szczególnie wracający po blisko dwuletniej przerwie do drużyny Jaro Bergiel znacznie przyspieszyli grę justynowian. W 52 minucie po dośrodkowaniu Tomka Wachowca niecelnie główkował Michał Biernacki. W 55 minucie aktywny i wszędobylski Krzysztof Pawlak decyduje się na strzał z 20 metra, który z najwyższym trudem na róg paruje bramkarz Pogoni. Jednobramkowe prowadzenie nieco uśpiło naszych graczy. W 62 minucie postraszyli gospodarze dobrą akcją, ale wchodzącemu wślizgiem napastnikowi brakło do piłki paru centymetrów. Niestety właściwych wniosków z tej akcji nie wyciągnęli nasi piłkarza. Do dalekiego wykopu ze strefy obronnej nie doszedł Tomek Wachowiec, piłka znalazła się w polu karnym Justynowa. Dopadł do niej napastnik Rogowa, oszukał Rafała Pankiewicza i strzelił w kierunku bramki LZS-u. Piłka ku zdziwieniu wszystkich zatrzepotała w siatce. Stracona bramka znacznie obciąża konto naszej formacji obronnej. Nasz bramkarz też mógł zachować się lepiej. Justynów od razu ruszył do odrabiania strat. Już pierwsza akcja powinna zakończyć się golem. Po rajdzie Igora piłka niczym w bilardzie odbijała się w polu karnym od kilku graczy, dopadł do niej Krzysiu Pawlak i w ekwilibrystyczny sposób strzelił … niestety w słupek. Kolejna akcja i kolejna kontrowersja, w sytuacji sam na sam Igor Jagodziński atakowany od tyłu przez obrońców Pogoni posłał piłkę obok bramki jednak gwizdek sędziego milczał. W 70 minucie kontuzji doznał Rafał Pankiewicz. Z tego powodu przemeblowany został środek drugiej linii. Michał Biernacki cofnął się do obrony, a jego miejsce zajął Patryk Kiński. W 75 minucie Grzesiu kopeć strzela ponad poprzeczką po dobrym podaniu Adriana Rzepeckiego. W 76 minucie obrońca Rogowa zagrywa ręką we własnym polu karnym. Druga jedenastka i drugi raz Krzysztof Pawlak strzela pewnie, nie do obrony. W 84 minucie na jeszcze jeden zryw zdecydowali się piłkarze gospodarzy, ale tym razem Paweł Worotnicki stanął na wysokości zadania broniąc w groźnej sytuacji. Jeszcze na jeden zryw zdecydował się Jarek Bergiel ale zamiast strzelać na bramkę dogrywał do środka pola. Po 93 minutach sędzia skończył mecz. Spotkanie to jasno pokazało jak ważna jest w dzisiejszym futbolu skuteczność. Mogliśmy szybko wybić Pogoni ochotę do gry, a tak musieliśmy męczyć się z ambitnym zespołem, który tak naprawdę nie miał większego pomysłu na ten mecz. W pewnym momencie nawet dostosowaliśmy swój styl gry do rywala dając się wepchnąć w przepychanki i długie, dalekie podania. W odpowiednim momencie ciężar na swoje barki wzięli Adrian Rzepecki i Krzysztof Pawlak, wspierania przez aktywne skrzydła i silnego Igora z przodu. Na szczęście udało się wywieść z Rogowa zwycięstwo, a jak mówi stare przysłowie zwycięzców się nie sądzi.

Pogoń Rogów – LZS Justynów 1:2 (0:1).
Bramki dla LZS Justynów: K. Pawlak 38’ i 76’ – obie z karnych.
Skład LZS Justynów: Worotnicki – Szumicki, Pankiewicz (70’ Kiński), Wachowiec, Filipiak, Karpiński (55’ Kopeć), Rzepecki, Biernacki, Ambrozik (58’ Bergiel), Bartosik (46 ‘ Jagodziński), Pawlak.
Mecz bez udziału publiczności.

M.G.



Ostatni mecz
Biuletyn
Jeśli chciałbyś otrzymywać informacje na temat naszego klubu, pozostaw maila.